"Koraliki robią kobiety o czystym sercu"

Ktoś trafił tutaj wiedziony poszukiwaniami tytułowej frazy w guglu.

Nie bardzo wiem jak jest z koralikami. Dotychczas zrobiłam tylko jeden, świat obojętnie przesunął po nim oczy i udał się do swoich spraw. Być może cała ta sprawa ma związek z higieną serca (Ha ha, niemytego serducha nie da się długo uchować pod korcem).

Aaaale, niespodziewanie spłynęło na mnie zrozumienie jakie kobiety (i mężczyźni) dobrze gotują.


Babylon Burning. Czyli czas na zmiany?

Dziś Radio Wolna Europa przedstawia niegrzecznego chłopca z Jamajki, Maxa Romeo, z piosenką "Babylon's Burning, and there's no water" ("Babilon płonie, a nie ma wody". I dalej: "Ogień, ogień, ogień, ogień, ogień, ogień, a wody nie ma").



Oraz - z rodzimego podwórka - niezapomniany Czes Niemen i jego widowiskowa propozycja eventu. Proszę Państwa, "Płonie stodoła".



Oj.

A to co?




Złota jesień robi miejsce na nowe w życiu.


Spóźnione róże coś mi robią

W sercu Sopotu koło kościoła - prawie nad samym morzem - jest rosarium z fantastyczną kolekcją róż, w tym stare odmiany.
Jak wiadomo z książki (nie filmu!) "Tatuś Muminka i morze", utrzymanie tych roślin w obliczu morskich wiatrów to sztuka niesłychanie trudna. Oto ostatnie piękności babiego lata - ledwo złapane o zmierzchu.



 Sahara świeci wewnętrznym blaskiem.


Queen of Sweden niechętnie ujawnia głębię (głąb?)



Geisha już omdlała, gdy na piątym planie potomek rybaków oddaje się odmętom wody ognistej.
Nie jego ojcowie posadzili ciernie na wsiowym cmentarzu.



Nostalgie, egzaltowana. I te ich imiona! Nie poradzę... 
Choćbym miała przyjąć każdy epitet, z "sentymentalną" na czele, jestem poruszona. Kropka.


 
A tu Miecz Fogg, za pośrednictwem hds'a, zaprasza na spacer. Nie wiem jak Państwo,
ale ja już trąbię w chustę...


"Pożegnania" 1958, reż. Wojciech Jerzy Has. wyk. Tadeusz Janczar i Maria Wachowiak,
śpiewa Sława Przybylska

Sahara, Queen of Sweeden, Geisha, Nostalgie and many many other amazing vintage roses, that
bloom in the rosarium located almost by the sea in the Polish posh Baltic Sea resort named Sopot.
How do they protect them from the chilly winds? 

Call me a sentymentalist. Actually,
call me aything, still, I am moved. Period.

Złoty bazgroł na piasku, czyli mity greckie martwe lub żywe

Gdzie byłam, jak mnie nie było?

Tu i tam, i jeszcze ówdzie, ho ho ho, a także w PGS-ie na Monciaku.Gdzie od rana do godziny 21 można oglądać część dorobku Georges'a Braque'a. Pod nawiązującym do antyku tytułem "Metamorfozy" wystawa gromadzi motywy powstałe pod koniec życia kubisty, w latach 60. ubiegłego stulecia.

Co - poza szerokimi godzinami otwarcia Galerii - wzbudza mą chęć dzielenia się wrażeniami? Po pierwsze, wśród technik pojawia się złoty płatek na papierze. Niektórzy Czytelnicy tego bloga mogli zauważyć, że mam do tego materiału stosunek emocjonalny.

Po drugie - o czym milczą kuratorzy - wystawa zadziwia i pobudza do refleksji.

Oficjalnym tematem wystawy są wykonane przez Braqua ilustracje do "Pensees et Poemes" Szymona Peresa. Temat nieoficjalny to "Jak zarabiać na sztuce".

Na powitanie TWA*


Doro ze Starego Sadu jest absolutna. W ramach prezentu powitalnego otrzymałam nie tyle zimny prysznic przywracający do rzeczywistości, co cały wielki, ciepły, żyzny, życio- i mitotwórczy Praocean. Dziękuję! :D

Nic nie szkodzi, że prezent jest trochę przechodzony... (ucałowania również dla hds'a).

Green ostrzega: będąc na obcym terenie warto mieć oczy również tam, gdzie słońce nie dochodzi, a król chodzi piechotą. Podpowiada również kompetentnie co - czy to na wakacjach, czy na co dzień - wypada zakonnicy. Aż chciałoby się móc powiedzieć, że ten szał ciał przypomina mi mój urlop, ale cóż... ;)

Kimon proponuje by się nie ograniczać płaską formą i iść na całość. Można, można się zainspirować, na przekór jesiennym chłodom. Nie biorę natomiast odpowiedzialności za ODSŁUCHIWANIE poniższego kawałka ;)


* Towarzystwo Wzajemnej Adoracji

Honey, I'm home!

Foto NASA

 Co mogę powiedzieć?

Ten oto music tam mnie zabiera z powrotem, gdzie byłam.
Ciekawe, gdyż wracam z tarczą i z walecznym bitem w sercu, nie nostalgicznie.




Ciekawam też co ów kawałek robi Wam, Drodzy Brothers and Sisters in Arms?

You're gonna miss me when I'm gone?


Coś czarującego dla moich Szanownych Czytelników! Oto świetny cover piosenki  "You're gonna miss me when I'm gone" (Będziesz tęsknić, gdy wyjadę). Stworzony przez Annę - jeszcze nieznaną z nazwiska - z tego co było pod ręką, z serca - i z wielkiego talentu.

Filmik ma oczywiście ukryte przesłanie: jadę na urlop!!! (tuk tuk, tuk tuk, tak tak mi zaraz zagrają żelazne koła). Do zobaczenia za jakiś czas :*


PS: Flimik dotarł do mnie przez Lloyda Kahna, którego - nawiasem mówiąc - jestem gorącą, acz cichą wielbicielką. Uwielbiam go za całokształt.

This charming piece of music got into my heart via Lloyd Kahn, whom - by the way - I dearly adore from afar.

Mysterium Felis



Koty zmuszają do spojrzenia w Tajemnicę. Czy dlatego niektórzy wolą psy?

Cats make one look into the Mystery. Is that why some people prefer dogs?