Nie ma takiej świętej

Czy wiedzieliście, że w mojej rodzinnej wsi mieszka pewien były działacz Związku Zawodowego Kolejarzy, obecnie przekwalifikowany na prawicowego polityka?

Dla historii, którą zaraz opowiem, jest mało istotne, że w tych kółkach chłopcy wożą się helikopterami (choć morale i samoocena wsi ogromnie się poniosły, gdy jedna z tych uciążliwych dla środowiska i kosztownych w utrzymaniu maszyn przyleciała do nas). Ważne, że kiedyś jeden z byłych premierów wraz ekipą wylądowali na naszym boisku do WF. Rodzicielka onegdaj jeszcze pomagała w organizacji rozbudowy wsiowej tysiąclatki, tak więc z rozdania "rodziny wiejskich aktywistów" znalazłam się w jednej auli szkolnej z pewnymi kręgami. Zbyt blisko.

Panie i Panowie! Było to doświadczenie z gatunku "A kysz! Przeżyć i szybko zapomnieć". Pamiętam tylko, że jeden ze świątobliwych wąsatych wujciów okołorządowych objął mnie - młodą wtedy kobietę - obleśnie za plecy (znacie ten gest, niestety...) i oznajmił do ucha: "Aneta? Nie ma takiej świętej!"

Świętej może nie ma, ale uprzejmym staraniem Pana Fotografa są obrazki stylizowane na "święte".

Panie i Panowie, niektórzy z Was już poświęcili swój cenny czas, by zobaczyć babcię w Anecie. Oto kolejna anetoodsłona. Tym razem jest okazja, by spojrzeć w oblicze nieistniejącej świętej :)






15 komentarzy:

  1. :D

    Lafle, na szczęście już nie jestem w przedziale wiekowym interesującym takich wujciów, zresztą, poważyłby się który! Chyba na własną odpowiedzialność ;)

    Ale gdyby jednak wynikła potrzeba, to pójdę z osobistym adwokatem, która będzie odpyskowywała za mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że nie wystawił obleśnego jęzora fiut jeden.Ble!

    No to entliczek pentliczek - wybieram ;PPP ;)))
    zdjęcie w żółtym nakryciu. Proste, oszczędne i wyraziste ;)))
    I ten wyraz twarzy i dziobek, mówiące, no! już!ile jeszcze mam tak sztywnieć?! Do cholery jasnej ;)

    PS Mam akordeon, więc wiem, co to za instrument Agresywny Czerwony Kapturku ;)
    PS 2 Już widział Świętą Antenę, już widział hahahahaha
    :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z Rogalikiem to żadne słowo się nie zmarnuje... Każde może być ponownie wykorzystane ;P

    I tak, owszem, bardzo trafne zdjęć odczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Padłem na kolana, przed Twym Świętym Obliczem ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  5. Po pierwsze wyglądasz tak jak ja.
    Po drugie ja wyglądam tak jak Ty:)
    Po trzecie zbierasz kamieni kupę.
    Obleśny chłopek zrobił się burmistrzem i teraz spotykamy się na niwie zawodowych turbulencji.
    Śmisznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. HaDeeSie, oto Cie błogosławię lecz już powstań, na litość! ;)

    Słowa Malowane, coś mi się tak zdawało że mamy wiele wspólnych rysów. To dla mnie zaszczyt, takie podobieństwo i bardzo chętnie upodobniłabym się też w wysiłku tworzenia i utrzymania domu na wsi ;)

    Obleśne chłopki... Pozwolę sobie nie rozwijać tego tematu, bo mi się włącza pewien niewygodny dla otoczenia aspekt osobowości ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnie takie gorącokrwiste ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. 1. U nas na nowej powierzchni tartanowej mają zakas parkowania wszelkie pojazdy- z Tupolewem włącznie:)

    2.Obleśne dziady! (fuj)

    3. Zdjęcia wszystkie ładne, szczególnie te z umuzykalnionym Czerwonym Kapturkiem:))

    OdpowiedzUsuń
  9. HA!
    jeszcze 5,5 roku i jestem do Twojej dyspozycji :D
    O wujciach to możnaby gadać, ale jeszcze nie mam do tego dystansu ;(

    x]]]

    OdpowiedzUsuń
  10. Doro!!! Haha ;)

    Wu, przywraca mi Pan wiarę w szkołę wolną od wpływów światopoglądowych ;)

    Lafle, uważaj, bo skorzystam ;) Tak, jesteś w wujciów grupie celowej... I ciesz się tym! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. To tylko kwestia dobrania odpowiedniej religii ... :)
    Pierwsze super prawosławno-bazarowo-chałwowe!

    OdpowiedzUsuń
  12. M., teoretycznie tak... Jednak porzucić rodzoną religię to zawsze wiele trudu i bólu, myślę, czymkolwiek by się ten zawód maskowało...

    Chałwowe, powiadasz? :DDD

    OdpowiedzUsuń