Wydarzenie dnia. Złapane w przelocie



Naleśnik z dynią i seler.
Już zjedzone: leczo i lazania z porem.
Nie ujęte: sok z marchewki.
Dzięki dbałym ludziom wypas roślinny jest możliwy w tym mieście
(choć czasem zdarzają im się mniej jadalne wpadki).
***


13 komentarzy:

  1. o_O makrela?
    a gdzie makrela???
    w sumie to wydarzenie całego tygodnia ha ha ha
    właśnie turlam się ze śmiechu, umierając i nie prosząc o reanimację ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja Panu (po)dam makrelę, Panie Kimon! Pan się zdziwi ;PPPP :D

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
    może lepiej Ty mi nic nie (khym khym)... podawaj ;P
    bu ha ha

    OdpowiedzUsuń
  4. Ym... ymm... ymm... Żarciki gimnazjalne, Panie Kimonie (po czem spojrzała z wysokości 37) ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. atatatat ;) pozdrowienia dla mikrobów;)
    nie spoglądaj z wysokości, bo jeszcze spadniesz ;P to niebezpieczne zajęcie jest- a me skrzydełka maluśkie- mimo że duch ochoczy do pomocy podczas upadku ;)
    lepiej hasaj suszyć ,,chlib" ;>

    OdpowiedzUsuń
  6. Panie Kimon... A niech Panu będzie, tyle radości... I gdzie to wszystko pomieścić, te emocje, w tak małych skrzydełkach? ;P :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Złapana w przlocie, a dość wyraźnie zaawansowana;)podoba mi się imię Era:)

    OdpowiedzUsuń
  8. czy my tam przypadkiem spożywałyśmy pewne letnie popołudnie?:D jeśli to tam, to bardzo dobrze, to baaardzo dobrze :DDD (ja to mam, hieh, chimery!) :D

    zdjęcie ostatnie: WOW!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tez tak uwazam, zdjecie ostatnie..wow!

    OdpowiedzUsuń
  10. Doro, to mój totem z kolei ;)

    Pani Mahi, teraz to ja się odgryzę za "kochliwą" i powiem hm hm... Tym bardziej, że ten zaciążony to Pan ;P

    Lafle, tamże. Dziękuję! :* Jak widać na załączonych obrazkach, można mieć chimery i chimery ;)

    Grażyno, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znaju znaju Chimeru! Fajnie, że jej nadal wiatr dziejów nie wymiótł.
    Ekshibicjonizm pana z erą, mnie poruszył.
    No ale w końcu to duże miasto jest.
    :)
    Twoje zdjęcia, Ty wiesz!

    OdpowiedzUsuń
  12. M., trzyma się mocno i fajnie rozwija, a przy tym ceny mają dla ludu w miarę ciężko pracującego dostępne.

    Niezłą fotografię uczyniłam! Nie dość, że chłop w ciąży, to jeszcze wywiesza swe atrybuty! Słowem, dla każdego coś miłego ;P

    OdpowiedzUsuń