Szukając białej kury


Mamurda, pozostając w blogowym szale wymiankowym, powiedziała, że zastanowi się nad zmamurdzeniem mojej białej królowej kur.

Tylko muszę przysłać większe zdjęcie.

Szukam i szukam, i różności znajduję. Jak miło móc się wreszcie zająć nieważnościami!

Mam wrażenie, że to są te najdrobniejsze korzonki.

Które dopiero pozwalają bezpośrednio wczepić się w życie.

7 komentarzy:

  1. ooooo :D
    ale rozumiem, że o żywą chodzi???? hahahahaha byłoby wesoło. ale do naszego mieszkania by pasowała, nie ma co :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niebieska lub szara też może być hahaha

    W końcu muszę powystawiać swoje kolorowe kury odziedziczone... czekają w pudełku...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamurdo, błękitna kura! Niezłe masz wymagania! :D

    Rogaliku, trochę jak małpa co się drapie po głowie ;P Brak tylko uszu ;)

    OdpowiedzUsuń