Veni Vidi Vici


No i tak. Bez szczegółów: wygląda, że na tym etapie przełknęłam tę rybę, nie ona mnie. Było nerwowo, ale również ciekawie, miło, śnieżnie, i - wbrew stereotypom - słonecznie.

Proszę Państwa, Sztokholm - Sztokholm, czyli czarująca Kupa Kęp.

Powyżej: Co można znaleźć przed Pałacem Królewskim. Szwedzi są dumni z jego prostoty nawiązującej do kształtu szopy.
Poniżej: Co można znaleźć przed Bankiem Szwecji. Napuszony symbol tegoż banku, oraz obóz protestacyjny, opuszczony, lecz otwarty dla publiczności. Bez znajomości języka szwedzkiego trudno orzec, czy to na zimę, czy na weekend.






Nie pokazane: Muzeum Antropologii. Pięknej, humanistycznej ekspozycji nie wolno robić zdjęć. Pomijając drastyczne szczegóły w jaki sposób artefakty rdzennych kultur dostały się w te progi, miło się dowiedzieć, że są chronione w kontrolowanej temperaturze i przy ograniczonym dostępie światła, jako "należące do wieczności, nie do rynku".

Choć sterylne warunki tylko podkreślają, że to suszki.




A to już pierwszy promyk mojej obsesji z wyprawy. Średniowieczne zaułki, mrugają wypucowanymi szybami do słońca. Wtedy to ludzie żyli blisko.
Powyżej: To miała być kropka. Ale lubię bonusy, zatem...
Poniżej: ... oto twórczość z marginesów. Koszulki malowane w zwierzęta oraz wiadukt - zdewastowany po szwedzku.

13 komentarzy:

  1. Hahaha!

    Kochana, nie uwierzysz, ale tytuł tej rzeźby pani z jeleniem to:
    Dama z jeleniem albo Diana z Anet(!)
    hahaha
    jest to kopia z brązu, natomiast oryginał wykonano w marmurze i rzeźba pochodzi z XVI wieku !
    hihihi
    Diana z Anet hahaha ;) :***
    Ładne te rogi jelenia i jaki łosiu zacny ;)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaa! i różowe grafitti i te piękne ptaszki na tej pięknej krze ! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! Tak czułam, że mamy ze soba coś wspólnego :) Te złote rogi ;)

    łoziu zacny, prawdaż :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak chyba bardziej zazdroszczę, niż się cieszę ;DDDDDD
    Powodzenia, ucieszenia, labradoryzacji, złosienia, aurory borealis w tętnicach!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Tomku, masz świetne zdjęcie w awatarze.

    OdpowiedzUsuń
  6. Doro, a ja chyba jednak bardziej dygam, niż się cieszę ;)
    No nic, jak mówi Rogalik, niech moc Thora będzie ze mną w jego dzień ;)

    Uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekaw czy koleżanka zakupiła mydełka z feromonami(?)- szwedzki hicior zeszłego roku:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tępotus ciemnus, ja nic nie rozumić!
    Ja się bardzo cieszę i może nawet zazdroszczę, ale te Kielce to Sztokholm? Czy jadąc do Kielc, tak ostro zboczyłaś?
    A Grube Ryby są w Kielcach, czy Sztokholmie?
    Rozumiem, że coś bardzo dobrego się dzieje.
    Miałam nawet udawać, że wszystko rozumiem, bo przecież to oczywiste, ale jednak.
    Bez względu na to pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  9. szwecja?? no to ładnie:DDD

    OdpowiedzUsuń
  10. Niech moc Thora będzie z Tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wu, to ja się dopiero teraz dowiaduję??!!

    M., Kielce i Radom to taka impresjo-metafora, gdyż za morze lecąc z KRK chcąc nie chcąc się przelatuje nad tymi szacownymi miastami... A kawa jeszcze przez jakiś czas musi pozostać pod ławą

    Lafle, ładnie niczym w Ikei ;)

    Tomku, howgh (ah przepraszam, wymsknęło mi się, to chamstwo bez pytania zapożyczać z kultur rdzennych ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak mogłaś?!

    ;)))

    howgh - rzekłem
    :)

    OdpowiedzUsuń