Wróżenie z seriali

Odpowiadając na wezwanie tej małej Blond Diablicy, zapraszam Szanownych Czytelników do zabawy we wróżby.
Jakie 10 seriali dziś mogę sobie przypomnieć?
Co to mówi o moim stanie ducha i umysłu?

W kolejności chronologicznej, Panie i Panowie, oto seriale, które ukształtowały część mej osobowości odpowiedzialną za tę pożałowania godną sytuację, że jest godzina 18.37, a ja jeszcze za biurkiem (No co... Na coś muszę zwalić...).



1. Miś Uszatek, otoczony przyjaciółmi, ale gdy przyszło co do czego, czyli do łóżka, nikt mu do ucha nie ględził.

2. Pszczółka Maja, niby robotnica, a jednak uciekła z ula i przeżyła (wbrew mojej dość rozległej wiedzy o fizjologii pszczół. Tak, tak, jako córka pszczelarza miałam do snu opowiadane jak funkcjonuje ul).

3. Ja, Klaudiusz, nie wiem o co chodzi... Te brytyjskie grymasy maskowane perfekcyjnym dubbingiem... I walka o władzę, jednak.

4. Karino, galopujące bydlę i białe bryczesy.

5. Niewolnica Isaura, biedna uciśniona dobra duszyczka... Z zezem pozwalającym mieć nadzieję, że w środku siedzi jednak wiedźma.

6. W kamiennym kręgu, gdzie ktoś zwariował? Nie pomnę, pamiętam tylko te wielkie sypialnie bez śladu książki.

7. Serial brazylijski którego nie pamiętam tytułu, gdzie była miłość przekraczająca granicę świata biednych i bogatych (teraz jak o tym myślę, to widzę, ze wszystkie seriale latynoskie w jakiejś warstwie są o tym).
Ten szczególny serial (będąc sam w sobie całkiem przeciętnym) wessał mnie w pewne wakacje do tego stopnia, że przejawiałam syndromy odstawienia w dni, kiedy nie było nowego odcinka. Co zadecydowało, że kiedy przez kilka miesięcy nie miałam kiedyś stałej pracy (o Czasie Błogosławiony!) wyrzuciłam telewizor, bo wiedziałam, że wciągnę się we wszystko jak leci w ramówce i to będzie mój KONEC.

Dzisiaj, gdy mam nastrój serialowy (czyli doła) oglądam stare seriale kryminalne, ale tylko takie, gdzie dobroduszne dobro zdecydowanie i sprytnie zwycięża wstrętne zło.
I nie odpuszczam, dopóki nie zobaczę wszystkich istniejących odcinków, a potem cierpię, bo nie ma więcej.

8. 07 zgłoś się, bo świat dzieciństwa zawsze najpięęęęękniejszy. Oprócz kapitana Borewicza i lureksu (które to zjawiska są piękniejsze niż aura dzieciństwa nawet).

9. Kapitan Sowa na tropie, jako pierwszy stopień do utopijnego świata bezpieczeństwa i porządku...

10. Miss Maple, jako ten stan osiągnięty. 

I co? Moim zdaniem potrzeba wolności skonflitowana z potrzebą bezpieczeństwa, jak CAPS LOCK.
Kolejnych do wywnętrzania nie wskazuję, jeśli ktoś podejmie pałeczkę, służę uprzejmie.

Dobranoc Państwu.

I niech się wiedźma przyśni, służę uprzejmie.


24 komentarze:

  1. to ja podpisuję się pod pierwszym, drugim, piątym i zerosiódmym :)))
    I tak sobie zbieram punkty, o których możemy pogadać przy kawie, trochę się już ich nazbierało :)))) wróć - jedna kawa nie wystarczy :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ukształtowały:
    Bałwanek Buli
    Tęczowe Misie, czy coś w ten deseń
    Kubuś Puchatek, a konkretnie Prosiaczek, który ze złośliwością nie ma nic wspólnego ;P
    Muminki
    Pietruszkowice
    Ciuchcia z Żabą Moniką i Kulfonem
    Intrygowała mnie Ciotka - Klotka z Tik-Taka
    Lubiłem też chińską, czy też japońską wersję "Małej Księżniczki"
    O7 zgłoś się - niestety również -
    niestety, bo tam straszne rzeczy się działy
    No i tak, o ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. W Muminkach też straszne rzeczy się działy, tak mi się coś zdaje :)))) A pamiętacie misa Kuleczkę? tam to dopiero wstrętny Wasyl ubeka udawał... brrr :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aneto, prawda :)

    Rogaliku, o Pieruszkowicach nie słyszałam, poza tym jestem mniej więcej na bieżąco z tym co dzisiejsza młodzież oglądała (uff)

    Straszne rzeczy, powiadacie?
    Mam wrażenie, że po to są bajki, żeby sobie radzić ze strasznymi rzeczami :)

    Muminki po tysiąckrość TAK, choć tylko w książce, bo bilk jest błee.
    I tam najstraszniejsi byli Hatfinatowie... I w ogóle cała Dolina Muminków w Listopadzie, teraz dopiero ją rozumiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Załoga "G"
    Jazon z gwiezdnego dowództwa
    Czarodziejka z Księżyca
    Muminki
    Arabella
    He-men
    Wakacje z duchami
    Żwirek i Muchomorek
    Robin Hood
    Powrót do Edenu

    OdpowiedzUsuń
  6. Wu! Powrót do Edenu, oczywiście!

    Piętno niezatarte i przekaz: możesz zostać pięknością, tylko musisz się dać zjeść, no i niezapomniana postać programistki hakerki z dobrym sercem oraz z tipsami na klawiaturze i w cekinowej mini :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Arabella, Załoga G i Delfin Um też...

    I Dynastia!

    OdpowiedzUsuń
  8. O, i jeszcze taka bajka o smoku, co walczył ze złym bałwanem ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a miasteczko Twin Peaks?
    i czterej pancerni też.
    Wakacje z duchami
    Karino ( bydlę? no wiesz!)

    OdpowiedzUsuń
  10. o raju, TABALUGAAAA!! Oj był, był... i ten straszny bałwan ;( hehe

    Nie no ekstra, że też nie pomyślałam o Pszczółce Maji!!;D i o Madelaine.................. a mama do mnie mówiła zawsze "Mała Mi" (że NIBY też jestem gadatliwa i wredna?) :DDD

    OdpowiedzUsuń
  11. Aleś my podobni pod względem ulubionych seriali:):):)
    Zaczynając od bajek
    -Pszczółka Maja+przemądrzały Aleksander, czyli mysz
    Seriale.....wszystkie Barei i moje ukochane 07.......ileż razy cytowałem Borewicza:):):)
    Zmiennicy....Alternatywy....
    Uwielbiam lata 80-te:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Droga Młodzieży, Tabaluga??? :D
    Brzmi dobże, muszę ci ja sobie poogladac tego wrednego bałwana na jutjubie... ;D

    M.! Miasteczko Twin Peaks! Ogniu krocz za mną, to oczywiście i moje ciemne labirynty...

    I czterej pancerni! I Wakacje z duchami!!! Oraz Szaleństwa Majki Skowron :)

    Tamirianie, ciągle się okazuje, że na blogerze jednak swoi szóstym zmysłem jakoś zawsze dociągają do swoich ;)

    ALTERNATYWY 4! Jako mogłaś mi się nie przypomnieć, ty cudowna kraino absurdów i ślicznej grzywki Ewy Błaszyczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  13. O, Madelaine też przepadałem !
    :)

    aż mi piosenka brzęczy w uszkach:

    "Co się stanie dziś? nie wie tego nikt?

    To Madlen to Madlen, wesoła jest jak nikt" ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tomku "Przy wspólnym stole podczas jedzenia składamy sobie dobre życzenia"!! Podkochuję się w Pepito do dziś :DD Na yt jest nawet jeden odcinek pełnometrażowy po angielsku xDD jak mi smutno to oglądam.

    Coralgol mnie strasznie wzruszał.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ah, tak, pamiętam, pamiętam i jeszcze tego psiaka, a właściwie sunię... ;)))

    Szalałem za tą bajką, leciała chyba w środy na dobranoc ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. :D
    Coralgol to był rarytas "za moich czasów" ;)

    Madelene była słodka, ale to wchodzimy na grunt książek znowu, mam te rysunki w wersji drukowanej...

    Co nas zgrabnym ruchem myśli przenosi do Mikołajka i innych chłopaków :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ooooooooooo ale Mikołajka to znam tylko (aż!) z książek... no i film genialny sprzed kilku lat jest:D

    OdpowiedzUsuń
  18. Lafle, przegapiłam film, książki oczywiście kultowe ;)

    Natomiast Tamiriana niechęć do sąsiadów z południa, przypomniała mi bajkę "Sąsiedzi" - perewrsyjne przywiązanie, bo przez nienawiść ;) i ukochany "Szpital na peryferiach"!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. a nasz kolega Miś Uszatek je pora na dobranoc;)

    OdpowiedzUsuń
  20. :DDD
    Czy to znaczy, że go jeszcze bardziej lubimy? ;)

    OdpowiedzUsuń