Korory wiosny



Wesołego Alleluja!*




 I po fajerwerkach...




*Zdobienie ciasta by Głodne Kawałki. Improwizacja przy kandyzowaniu fiołków moja.

12 komentarzy:

  1. to ciasto (mmm) powiesiłabym na ścianie jak obrazek:) piknie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mazurek sama pewnie upiekłaś, smaczny zapewne :)))) a kolorki aż miło :))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ech Aneto ... Przepiękne są!
    Nawet fiołkowe rajstopki/skarpetki? masz.
    A kwiatuszek jest taki niebieski, jakby prosto z nieba spadł.
    Mazurek boski.
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj długo, długo, długo...

    naprawdę

    :((( :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem dobrze stanąć przy Żubrze:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wu, a nawet lepiej się położyć ;)

    Prosiaczku, uszki do góry! ;) :*

    M., dziękuję i też podsyłam parę promyków, co choć wciąż nie chcą grzać, to jednak cieszą niepomiernie :)

    Aneto, robota zespołowa, z moimi ukochanymi-okropnymi babeczkami ;)

    Słowa Malowane... Moja mama ma wciąż pisanki zasuszone sprzed lat (tak tak, z biologiczną zawartością w środku ;) Lepiej nie podsuwać jej takich pomysłów... ;)

    Doro, chcąc, nie chcąc, i w zasadzie nawet nic nie musiałoby się robić! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. kurcze, fajne zdjęcia...Tylko te butelki na tym ostatnim takie jakieś feeee:):)
    Bo puste:):)
    Fajnego po świętach:):)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tamirianie dwojga imion, no cóż... Samo życie ;)
    I wzajemnie :))

    Lafle!!! Alleluja! Po ilości uśmiechów wnoszę, że nie tylko żyjesz, ale żyjesz całkiem wesoło. I tak trzymać do Bożego Narodzenia ;))) :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak tu wchadzam to mi od razu tak jakoś jaśniej ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. :)

    Echch... Jutro znów do rroboty... ;)

    OdpowiedzUsuń