Haftowanie koralikami

Jej pracodawcą nie był szwajcarski bank. A i ona była trybikiem nie całkiem mechanicznym, miała mały zakres twórczości, a zatem trochę swobody. Nie musiała zostawiać komórki w szatni i miała dostęp do prawie całego internetu.

Z biurokratyczną logiką odcięto jutjuba, ale już nie vimeo i nie wrzutę. Zarówno fb jak i nk były zablokowane. Lecz ha ha rybeńki, oto sito korporacyjne przepuściło bloggera!

Dziś w samowolnej przerwie na stymulanta lub depresanta własnego wyboru oglądała w internecie co inni ludzie tworzą w czasie swojego życia. I znów zapragnęła haftować koralikami.

W świetle korporacji wiele zjawisk nabierało sensu poza anegdotycznego. Jak zwalista szefowa marketingu, której nie cierpiała w poprzednim życiu. Zwalista miała hobby - dzierganie koronek. Śnieżne wzory mandali mogła czerpać z gazet. A gdyby miała tworzyć? Pozwolić szydełku swobodnie prowadzić ręce?

Nie, nie, chyba nie odreagowanie było celem; nie chodziło o bycie membraną dla rytmu i chaosu korporacji. Czy nieświadomie Zwalista pragnęła kontaktu z prawdą, dobrem, pięknem oraz kosmiczną symetrią? Nasza bohaterka wyobrażała sobie, jak szydełkując wieczorami, Zwalista rozplątuje supły w myślach i żołądku; robi przegląd rzeczy i ludzi pożartych za dnia.

***
Podwójne znaczenie czasownika "haftować" otworzyło lewe oko.

4 komentarze:

  1. Trzy ostatnie posty miażdżą... cierpienia i uwierania jak widać owocują słowem.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dawno temu sam byłem trybikiem w machinie...
    Cieszę się że to juz tylko męcząca przeszłość..

    OdpowiedzUsuń
  3. Sztuka spadania? Wrażliwość na piękno i przegląd pożartych ... Ludzie - zepsute zabawki.
    Czy marzą o zbawieniu?

    OdpowiedzUsuń
  4. NordBercie, takie słowa od Ciebie... To jest COŚ. Dziękuję! Teraz mam przynajmniej motywację do cierpienia i uwierania ;)

    Radosławie Tamirianie, mam nadzieję, że u mnie też minie jak sen, albo ospa wietrzna ;)

    M. ... Zbiłaś mnie z tropy tym pytaniem... Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?

    OdpowiedzUsuń