Mgliste wzory


Nie pytajcie skąd wiedziała, ale wiedziała, że gdyby była wiedźmą (którą nie była, bo cóż by wiedźma robiła przy tym biurku, zamiast pląsać po łąkach?), jej totemami byłyby leśny dzwonek i pokrzywa.

Kawałki układanki zasugerowały istnienie wzoru, mgliście. Choć równie dobrze mógł to być trop zwodzący. Leśny dzwonek… Pokrzywa… Terminacja? Dzierganie! Intrygi koniakowskie, flamandzkie, weneckie i skromne, bobowskie! Słowa zadzierzgują wzór widoczny jedynie dla dziergającego, łączą, dzielą, oplatają; rozsnuwają w umysłach lepkie pajęczyny, w oczekiwaniu na wysyp wysokokalorycznych muszek.

Do tej pory nasza bohaterka poddziergiwała czasem krzywe swetry, ciepłe koce i totemiczne stwory. Czy dałoby się stare umiejętności przenieść w nowy kontekst?

Z tej perspektywy z nowym szacunkiem spojrzała na babcię. Ona - gdy inne babki dziergały skarpety - wplatała rodzinę w sieć swojej intrygi. Stara pajęczyca dyplomatka, jak ona to robiła? Przeprowadzała twarde plany, zachowując wizerunek ukochanego serca rodziny. Nie dziwne że lęki, nerwica.


***
Czy korporacja też cierpiała na skutek tego rodzaju rozdarcia?

4 komentarze:

  1. Dzierganie demiurgiczne na linii Stwórca - Twórca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Doro, teraz zauważyłam, że Panowie hds i K.I.M. już jakiś czas temu zauważyli, że coś jest na rzeczy z tym dzierganiem...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie zapomnę Twojego dziergania przy grzańcu na gołębiej, to było przeurocze :DD A! Pozdrowienia od pewnego totemicznego stwora z jajami ;D

    mgliste wzory są niebezpieczne, trudno orzec o krzywdach korporacyjnych!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lafle! Prawda! Na gołębiej był szal... Generalnie kręcą mnie długie i ciepłe, wychodzi na to... ;)

    OdpowiedzUsuń