Myśl

Myśl musiała jej wpaść do głowy pomiędzy komponowaniem prezentacji w power poincie a szukaniem grafika, który w trybie awaryjnym skończyłby okładkę.

Z jakich wysokości myśl na nią spadła? I czy nie piękniejsza byłaby ta opowieść, gdyby bezcielesny gość zastał naszą bohaterkę przy czynności nasyconej ubiegłowiecznym urokiem. Jak wkręcanie kartki do maszyny, czy malowanie paznokci na czerwono.

Myśl: „Jestem terminatorem”.

Tak. Mogłaby czule zwalniać pracowników i z nieskończonym współczuciem likwidować fabryki. Nieco zaskoczona, najpierw zrobiła w notesie szybką listę zawodów terminacyjnych: ubojnik, egzekutor upadłości, komornik, kierownik skupu surowców wtórnych, śmieciarz, ogrodnik, prawnik rozwodowy, operator spychacza i walca, sprzątaczka, mafioso, grabarz, kat, chirurg onkolog, dentysta, wizytator z kuratorium. I król listy: detonator.

Z okładki Audrey Hepburn spojrzała z wyrzutem, spośród rozświetlonych liści wierzby. Był to jeden z czterech notesów i kalendarzy papierowych i trzech elektronicznych, jakimi otoczyła się na to nowe, zorganizowane życie. Efekt był, ale mniejszy od nakładu papieru.

Potem pomyślała o wojownikach Dakota. Słyszała, że chłopcy Dakota od dwunastego roku życia szkolili się w tej roli, żeby móc wykonywać rzeczy straszne w obronie plemienia. Plemię rozumiało, że okropności zostawiają w wojownikach ślad, ranę. Dlatego po wielkiej bitwie odprawiano ceremonię oczyszczenia wojowników i broni, co miało im pomóc zostawić przeszłość i zapoczątkować proces wybaczenia sobie, a tym samym powrotu do harmonii. Zapamiętała, że używali ziela o nazwie sweetgrass, i jeszcze jakiegoś.

***
Ciekawe czy można przywracać równowagę piołunem?


sweetgrass

20 komentarzy:

  1. Odpowiem na pytanie, choć zdaje mi się czysto retoryczne:)))
    i tak i nie... piołun raczej oczyszcza, zmywa smutek i ból..., tak jak i szałwia biała, ale jak kto ma ochotę i sobie w to wierzy, to równowagę przywróci nawet ziarnkiem piasku :)))

    jak sobie chwilę pomyślę, to lista terminatorów zapełnia się dość gęsto :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Sydonio, poproszę o uzupełnienie!

    A pytanie wcale nie takie retoryczne... Dziękuję za informację!

    Uściski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo proszę :)
      po pierwsze artysta, bo jakżeby inaczej
      i dalej
      astrolog, diagnosta laboratoryjny, pilarz/drwal, wróżbita, rzeczoznawca, agent ubezpieczeniowy, krupier, rybak, hycel, myśliwy, headhunter, maszynista, żołnierz, deratyzator, latarnik, sutener, lichwiarz, (uuu, lecę już po krawędzi ) :DDD
      skoro nie retoryczne:) to dorzucę jeszcze do zielnego dymu na oczyszczenie prócz piołunu tak po rodzimemu sosnę, miętę, walerianę, dziurawiec, bazylię, paproć, tymianek, na stabilizację i równowagę waleriana, rozmaryn...
      tak sobie myślę, że do słodkiej trawy indianie musieli używać szałwii albo tytoniu, choć obstawiam szałwię, bo na tytoniu się nie znam :DDDDD...
      Trzymaj się dzielnie, coś widzę, że sztuczne światło i bezbarwna przestrzeń kąsają Cię po łydkach :(

      Usuń
    2. Sydonio... Maszynista!!!
      I artysta, no tak. I sutener, a nawet bardziej jego klient.

      Co uzupełnia typologię o zawody jawnie terminacyjne, i takie, gdzie terminacje się przytrafiają.

      Dym mi już zapachniał... Oj kąsają, kąsają, może by dym z Twojego przepisu napastników wykadził? ;)

      Usuń
    3. hihihi.. no fakt, troszkę mnie poniosło w stronę terminacji z przypadku, aczkolwiek niektórzy mają ku temu jakoweś zasądzone skłonności :)))

      proponuje kadzić dzisiejszą nocą, tym co tam będziesz miała pod ręką, ważne by dym był ostry i równie gryzący co napastnicy:DDD

      no i co jeszcze chciałam ostatnio?- napisałabym, że jakoś intensywniej przyszło mi się nagle wczytywać w te Twoje mikrohistorie (choć w makro wymiarze), ale nie napiszę bojąc się, że wraz z nadejściem równowagi zerwą się do lotu i znikną gdzieś w ciepłych krajach :)
      więc
      ciii... :)))

      Usuń
    4. Ahhh, poszczuć dymem!!! Piękna myśl, Sydonio :) Uściski i... nie dziękuję ;) Z pewnością mi jeszcze doje nie raz, trzeba będzie upuścić sobie nieco wzburzonej krwi i poszczuć dymem marę taką czy owaką ;)

      Usuń
  3. Z pewnością...:)Choć jednak w tej kwestii poszedłbym za indianami..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radosławie Tamirianie... Czyli jednak łagodna szałwia? :)

      Usuń
  4. Piołun strasznie gorzka sprawa...
    kojarzy mi się z chorym żoładkiem, kryzysem tożsamości oraz próbami leczenia i przywracania delikwenta do równowaggiii...
    Tylko wariaci pozwalają sobie na zachwianie homeostazy (homoostaza ;) )

    oraz

    hahaha

    Ciotka nowe wpisy poczynia , zdradzając nie tylko swoją wrażliwość, ale i niezłe poczucie humoru muchomorowego :P :DDD

    PS Paznokcie na czerwono, ale i na różowo też ładne ;) (tak mówi dzisiaj moja lewa dłoń hihihi)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rogaliku, jesteś młody... Więc dobrze, możesz nie wiedzieć, że życie chwieje człowiekiem jak turzycą, no i czasem musimy robić rzeczy, które nas okaleczają... Dlatego ceremonie równoważące byłyby - myślę - nam potrzebne jak przeciąg zatęch łemu pokoju ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedziała staruszka , babuleńka tysiącletnia :DDD

      :*

      Usuń
    2. Nie jedno tysiąclecie.. :P
      :*

      Usuń
  6. Tak! Piołun w postaci Absyntu przywraca równowagę, o ile po spożyciu, konsumentowi fosforyzującej nalewki uda się opanować wizje i złapać Zieloną Wróżkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Arthi, mnie się zdaje, że może przywrócić, ale też równie dobrze przewrócić... Jak to alko ;)

    Wizje, torsje... Ale nie wiedziałam, że Zieloną trzeba łapać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łapać, łapać. Sam fakt łapania jest bardzo hm... powiedzmy rozwojowy, w każdym razie prowadzi do poszerzenia wiedzy. ;)

      Usuń
    2. Hm... Musisz mi to dokładniej wyjaśnić, Arthi

      Usuń
  8. Ożywianie myśli jest bardzo niebezpieczne ...

    OdpowiedzUsuń
  9. M. papier jest martwy, a tym bardziej ekran komputera. Brak prądu, i po myśli ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pranayama spierze wszystko. Nawet Czarną Kurę ;D
    Trzymaj się!;*

    OdpowiedzUsuń