Wiadomość z podłogi

Niosąc piątkową rybę zauważyła, że podłoga pokryta jest słowami.

To były… Rozdziały… Biblii?!

Opanowała impuls by przyklęknąć i z drobnych wersów odczytać wróżbę na dziś. Niezauważalnie przemieniła ćwierć przyklęk w potknięcie i – w stanie nienaruszonym – doniosła tacę do stołu. W innym czasie i miejscu objawienie na stołówce byłoby jasną oznaką, że zaczyna wariować. Ewentualnie, że pokorna powierzchnia woła ja do świętości. Tu i teraz oznaczało tylko, że decydenci biurowca nie mają odruchu czytania, bądź że mają wątroby i mózgi przeżarte na sito.

***
Nie powinna się niczemu dziwić. A jednak terminowała rybę w poruszeniu. Ta światła korporacja? Uznaje za stosowne deptać Biblię w czasie obiadu? A może to rozdziały amerykańskiej Konstytucji? Wersety Koranu? Albo Szekspira? Ryzykując podejrzenia o początki wariactwa (jednak), wgapiała się w linoleum w próbie odczytanie sensu pod stopami.

6 komentarzy:

  1. To dosłownie moja historia sprzed kilku dni. Siedziałem z Kimonem w kuchni, aż nagle zauważyłem, że na naszych kafelkach jest postać Jezusa. Jako że to moja kuchnia więc bez żenady padłem na kolana aby się przyjrzeć. Bez wątpienia - Jezus jest na mojej kuchennej podłodze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że się nie wykopyrtłaś na Słowie Bożym, wtedy nigdy nie wiadomo, co z tym faktem zrobić ;]]]]

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha! A może, w tym miejscu, gdzie spadłaby Twoja ryba, byłoby Słowo dla Ciebie?
    No, ale nie spadła. Widać jeszcze nie czas ...
    :) lub nie :)
    W moim dzieciństwie, bardziej drzwi od szafy, teraz bardziej podłogi. Są pełne obrazów i znaczeń.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lamperia zakończona wzorkiem to dopiero był wypas! Całe watahy postaci i sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Arthi, co za nieziemska synchroniczność!

    Doro, ucieszyć się i zaśpiewać hymn dziękczynny!!! ;D

    M., jak to się można duchowo pożywić na stołówce... Może to o to chodzi? ;)

    Dla mnie w dzieciństwie wszelkie plamy, zacieki, pęknięcia na suficie. Ah!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aneto zapraszam na pielgrzymkę do mojej kuchni :)

    OdpowiedzUsuń