Totemy dla M.



M.  bywa poruszona moim zdjęciami śmieci. Naturalnie, pomyślałam o niej, gdy zobaczyłam te małe morskie pakunki. Dzieci chaosu i ludzkiej niewrażliwości, wyglądają jak amulety, te co w nie szamanka pakuje zaklęcia i modlity do duchów pięciu żywiołów (jeśli wliczamy tworzywa sztuczne).




***
A poza tym boli mnie serce... Chyba się zakochałam tam, nad szarganym wiatrami Bałtykiem...
W ratowniku, rzecz jasna!

9 komentarzy:

  1. Wzruszyłem się szczególnie tym ostatnim zdaniem o bólu serca i zakochaniu... To powoduje, że mam ochotę się wyzwolić i obnażyć z okowów wszelkich schematów męskości, aby teraz napisać: że przelewam myślami i kanałami telepatycznymi dużą moc czułości i delikatności, którymi outalm bolące serce. Innymi słowy jest we mnie teraz duża potrzeba zaopiekowania się Tobą, tak, jak i Ty zaopiekowałaś się mną u początków naszej relacji... Jakby nie było, wspieram Cię całą swoją wrażliwością... A to przewiązane białą wstążką jest po prostu cudownym znaleziskiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. MIŁOOOOOŚĆ :D (coś mnie głowa rozbolała..) p.s.hiehhieh
    :*:*

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo Ci dziękuję za to niezwyczajne obdarowanie. Zatrzymałaś je zanim uciekły. Są piękne. Czy były takie przed Twoim przyjściem? Na moment Twojego czułego spojrzenia, przestały być niczym.
    Przypuszczam, że uratujesz Ratownika. Mądrym sercem i czułym umysłem.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze mi.
    Jeszcze raz dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Słowa: heh... ;)

    M., ja nie wiem jak ty to robisz, Wiedźmo (od wiedzieć ;), ale oczywiście to Ratownika trzeba ratować w pierwszej kolejności! Gruba, gruba tam się dzieje katastrofa, przeczuwam...
    Oraz proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak, M. to wiedźma czuła i dobra, oraz wszechwiedząca. Należy jej się totem jak psu micha:) ściskam Was obie.

    OdpowiedzUsuń