Wezwanie

Korporacje umierają codziennie. Musimy wpychać produkty ludziom do gardła żeby mieć na chleb dla dzieci i na nasze insygnia. To kosztuje, jesteśmy biedni. Potrzebujemy armii konsumentów.

U Castanedy tonal to materialny świat, tak jak objawia się on śmiertelnikom. Nagual to niezbadany świat mocy duchowych, dostępny dla czarowników, też miano samego czarownika. Naguala w tonalu nie widać, ale niektórzy czasem mogą przeczuwać jego wpływ. Castaneda utrzymuje, że aspirujący czarownik zbiera moc aż zaczyna widzieć nagual. Albo przez przypadek, psilocybe czy coś. Wtedy nie za bardzo jest wyjście: gdy zaczynasz widzieć, stajesz się też widoczny. Apetyt bytów z naguala budzi się. Z drugiej strony, jeśli wiesz co robisz, istnieje szansa przyswoić sobie ich moc.

Podobnie w korporacji. Kiedy wierchuszka spostrzeże twoje istnienie, nie masz wyjścia: tego zaproszenia się nie odmawia. Zresztą czemu odmawiać zabawy? Zadbać tylko o wyrobienie znajomości w lazarecie. Kultywować sieć życzliwości, chuchać na iskrę prawdy. I mieć dom w zwyczajności. Inaczej utoniesz sam w sobie, jak Józef K. w procesie.

4 komentarze:

  1. i chyba tylko tam można mieć Dom ;)))))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Prawda... W tych innych rzeczywistościach miewa się pałace, biura, gmachy, hotele i noclegownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dbajmy o korporacje, tak szybko odchodzą! Korpo-... to brzmi jak kyrper (niem.), namacalne ciało. W korporacji stajemy się jej ciałem, a wtedy już ani rusz bez kooperacji.

    OdpowiedzUsuń
  4. Doro, no tak... Pracownicy to krwioobieg, prawda...

    Życzę globalnym i wielemogącym jak najlepiej, w końcu to w ich rękach spoczywa teraz przyszłość tej planety... Uściski! :*

    OdpowiedzUsuń