Poison rainbow. Albo nie ma piękniejszej chwili niż ta, która jest, dobra czy zła








Pamiętacie?
Co się znajduje na ulicy.










Słucham piosenki Beaty Skulskiej-Pap w kółko i w kółko.

Pomyślcie: gdyby każdy mógł napisać i zaśpiewać piosenkę, która byłaby esencją życia tej osoby...
Mam fantazję, że "Nie ma piękniejszj chwili" byłaby głosem Beaty w takim kosmicznym repozytorium.

9 komentarzy:

  1. Chyba zgłoszę się do Ciebie na kurs robienia klimatycznych zdjęć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. M.! Dla mnie ta plama to przeskok w dzieciństwo, kiedy plamy ropy i kałuże były istotnymi punktami na mapie świata :)

    HaDeeSie, zapraszam! Tym bardziej, że masz potencjał. To maks pięć prostych tricków i dwie książki do przeżycia i wchłonięcia. Reszta już jest w tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już wiem jakie będę miał zajęcie, podczas kolejnego pobytu w Kraku ;DDD

      Usuń
    2. Gąsiorowe stadko się powiększy ;)

      Usuń
  3. klimat to pikuś, swoją drogą, ale jabłkowe zdjęcie to jest studnia inspiracji i głębi! nie tylko o marnowaniu się potencjałów gdy one w rozkwicie, ale też o umieraniu młodości w młodości, o sponiewieraniu, zagubieniu. I o nadziei:) no, bo ktoś je jednak dostrzegł, ktoś je jeszcze może podnieść ;D:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Lafle, z punktu widzenia nie zjedzonej szarlotki i nie wypitego wina - prawda...

    Ale jeśli popatrzeć na całość: kwiaty, co niejednemu oku i niejednej pszczole dały radość i pożytek, na te ślimaki, dżdżownice i bakterie, które materię przywrócą obiegowi, to już dużo się dzieje ;)

    Nie mówię już o patrzeniu nie-użytkowym, w którym każda chwila istniałaby sama dla siebie, pełna siebie i tem samem doskonała, wypełniając wszelkie możliwe warianty istnienia jabłka i jabłoni, to już tylko być, gapić, zachwycać ;)

    Chyba że jednak szarlotka chce się zjeść a wino wypić, i tę możliwość urzeczywistnić... To wio do ogródka! ;)

    A jeszcze inaczej: w nam dostępnych czasookresach możemy patrzeć jak mija deszcz i spadają jabłka z jabłoni, żeby zaraz zniknąć w jakiejś głodnej szczęce. A są też inne czasookresy, w których możnaby wyobraźnią przynajmniej patrzeć jak błyszczą i gasną ludzie i gwiazdy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piosenką przewodnią mojej wczesnej młodości był utwór (bodajże) Budki Suflera "Znowu w życiu mi nie wyszło". Starość zmienia priorytety i światopogląd, cytrynówka również:))

    pozdrawiam/y :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Wu, ty staruszku stary :DDD Wypijcie i za zdrowie babuszki Anety ;D

    OdpowiedzUsuń