Trójkąt i inne figury



***
Co mi przypomniało twórczość amerykanki Claire Rojas, o której tu wspominałam. 
Albo tu. 

13 komentarzy:

  1. Super!
    W kurach widać wyraźnie, że dinozaury przetrwały i mają się dobrze.
    Biedny ten robalek ... Cała wieczność, niekończącego się strachu.
    Ja tam korporację też widzę, ale czyżby?
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. M.! :DDD

    Kurę zobaczyć w indiańskim orle? Bezcenne ;D

    Oj tam strachu od razu. Nie dość, że sobie może polatać ziemska gadzina, to jeszcze uroboros się dla niego otworzył i cierpliwie czeka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj nie, przecież to Smok Wawelski! :)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Może to da się leczyć ... :):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kura jak nic!!!
    Tylko taka mocno nastroszona i naburmuszona ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Wu!
    M.!
    HaDeeS!

    Sami jesteście kury i smoki wawelskie - w jednym!! ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypraszam sobie kurę ;P
      Jestem kogucikiem ;DDD

      Usuń
  7. AM!
    zjadłabym jakieś świecidełko (choćby i nawet..trójkątne?) :))
    :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Lafle! :DDD

    Jako kto: orłokura wawelska w prostej linii dinozaur, czy jako rozplątany uroboros? ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Jako nieidentyfikowalny alter-quasi-id-byt, czyli nic. I wszystko. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten dziobak na szklarnię na grzbiecie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam, że to symboliczna korporacja, która utuli pod skrzydłami, jak będzie trzeba ... :)

      Usuń
  11. Doro, szklarnia, albo i dwie wieże...

    M. po robocie - albo nawet i podczas roboty - staram się uciekać od korporacji, ale jak widać, ona jest wszędzie... ;D

    OdpowiedzUsuń