W cieniu spichrzy: bezczas śliwek i bocianów


Wakacyjny przepis ze śliwkami: jak się znaleźć w innym świecie

jadąc drogą krajową
numer 39
łączącą autostradę A4 z Brzegiem
niespodziewnie skręcić w w lewo


między niebem a ziemią
czyli
będąc konkretnym
między liniami elektrycznymi
a ruinami spichlerzy





[dygresja jeden, czyli ciekawostka, czyli  paradoks
wbrew wielkiej obfitości drutów, prąd regularnie niknie na kilka godzin
potem Gospodyni mówi "Światło przyszło!"]

[dygresja dwa
w dzikim sadku koło drogi jest mnóstwo śliwek - wyjątkowych, bo małych jak mirabelki i ze skórką gorzkawą]


Znaleźliśmy cel podróży

Kościół Parafialny pod wezwaniem św. Jakuba, zbudowany w 1250 r pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, w pierwszej połowie XIV wieku częściowo przebudowany i rozbudowany przez właściciela miejscowości Samboriusa.


Romański portal na laiku (ja) robi wrażenie starego i godnego. Choć fachowcy, którzy konserwują malowaną bibilę pauperum (we wnętrzu) i najstarsze freski, EVER, na terenie obecnej Polski (na strychu), sarkają na poprzednią ekipę.



***

Na ten czas oto rozwiązanie zagadki:


 Inaczej mówiąc, Mollwitz. W następnym odcinku: gotycka biblia pauperum, patrony i moje zwykłe śmietki.

6 komentarzy:

  1. Pięknie ;D
    Życia mi nie starczy, żeby to wszystko zwiedzić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne miejsce, klimat wciągający:D no i bociany!! Ale wiesz, wczoraj z braćmi się przeszliśmy po naszej wsi i nam sarenka przebiegła drogę. Także przypomnę, że zapraszamy ;D bo sarenki, to chyba szczęście przynoszą, nie? ściskam!!:*

    OdpowiedzUsuń
  3. HaDeeSie, w Małujowicach pół godzinki, albo dwa lata - co kto woli ;)

    Lafle! Oczywiście że chcę do sarenki! Dolny Śląsk był służbowo, choć służba nie moja i pojechałam w roli damy do towarzystwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. no to se czekam z uśmiechniętą gębą i łapię co spotkam biegającego;D

    OdpowiedzUsuń