W międzyczasie: lata 70. wiecznie żywe

Pytacie, co u mnie?

W błogosławionym międzyczasie, miotana wiatrem zmian, dzikoszczęśliwa - choć nie bez niepokoju - gdy chaos świszcze między zębami i nie wiadomo dokąd pogna mój silnik? ;)

Czy to już zęby tygrysa czy jeszcze mleczaki okaże się zaniedługo. Bardziej precyzyjne informacje już wkrótce, dziś mały przypis do mojego Opus Magnum in statu nascendi.

Otóż, Drodzy Państwo, lata 70. są wiecznie żywe! A nawet mają się lepiej niż za czasów swej zaondulowanej i ozdobionej cekinami młodości.

Na dowód jeden z rodzimych utworów o zacięciu monumentalnym, z tamtych czasów. Jakże ja kocham glamrockowy rozmach i patetys lat, w których zostałam poczęta i na ten piękny świat wydana. Może stąd ma kiczolubność?  Z mleka matki popkultury? Poniżej glamrock w skromnej wersji, w sam raz na miarę budżetu zaścianka.



Już? Państwo  napatrzeni, nachłonięci, naśmiani detalikami estradowymi, wizualnymi i modowymi? To teraz zachęcam do odsłuchania bardziej współczesnego wykonania. Jak dobre wino, utwór nabrał mocy - prawdopodobne wraz z wykonawcą.  
A co Szanowni Państwo sądzą?



5 komentarzy:

  1. Dla mnie niezmiennie żywe. Byłam wtedy i teraz jestem. To naprawdę zdumiewające :)
    Przyjeżdżają do nas co roku ludzie, którzy koniecznie muszą śpiewać "Zegarmistrza" przy ognisku. Najpierw wydawało mi się to lekko dziwaczne, ale szybko stało się tradycją. Teraz śpiewa też najmłodsze pokolenie, czyli Wer.
    I tak siękręci. I płynie czas ...

    OdpowiedzUsuń
  2. M., to musi być bardzo interesujące towarzystwo :)

    No tak... Jak się raz "Zegarmistrza"usłyszało, to się raczej nie da zapomnieć, co świadczy że jest Utworem, pomimo konstrukcji narzucającej nie polskie akcentowanie. Rozmyślając dziś rano nad Twoim wpisem doszłam do hipotezy, gdzie leży różnica pomiędzy patetysem śmiesznym, a poruszającym: trzeba starannie wymawiać słowa i dbać, by wbrew rytmowi melodii akcentować je właściwie dla naszego języka. I już. I jesteśmy jaśni i gotowi ;)

    OdpowiedzUsuń

  3. i ta śmierć, patetyczna i prostacka taka. Cholera ...

    OdpowiedzUsuń
  4. towarzystwo superowe - psychoanalityk i kobieta z warkoczykami (nie wiem jaki ma zawód) :):):)
    Boszsz ... i Wer. w tym wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cholera...

    Wer. zbiera niezły kapitał... ;)

    OdpowiedzUsuń