Tajemnice Wszechświata, szyfrem


Od czego zacząć. Nie zrobiłam ani jednego zdjęcia.
Z wrażenia czy bo wolę mieć tylko dla siebie.

Ale po kolei.

Coraz trudniej uwierzyć w przypadek.
Twierdza, ognisko, ludzie w drodze tam
i tu.
Annapurna ma 13 pięter.
Rok w tajdze, noc w Srebrnej Górze. I nie dowiemy się czy pasterz znalazł żonę.

Królowa seksu i łez
kurzą stopę chowa w asfalt.
My jednak wiemy.
I zostało nam pokazane
skąd wypływa.

Warkocz zdobi mężczyźnę,
a pieczarka kobietę.
Rodzina zdolnych komików bawi pod kościołem.
Babciny dziki bez grzeje na przeziębienie, ale
nabuzowany
ujawnia oblicze swe nieobliczalne.

Przenikają się rośliny
i światy.
W końcu to pogranicze, nie-cywilizacja.
Kradniemy obrazy, nic materialnego.
Można nam podarować: winogron, jabłka.
Możemy podarować: dwie fajki.

Dom jak kołyska z cynamonu,
pełno kocich ruchów i senne posłania.
Jutro do szkoły. W tym roku dreszcz przyszedł wcześnie.
Trzeba. Ogień. Kominek. Paulinda
zagniata ciasto z muszkatałową.


8 komentarzy:

  1. Ja nie wiem, jak to się dzieje, ale ja też nigdy przy Paulinie nie mogę zrobić zdjęć, oderwać się choćby na chwilę od chłonięcia i przeżywania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ukrywa się, Wiedźma jedna ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Haaa! Klisze Wam popenkajom!:D
    Świetnie spisane obrazki, dziękuję, Anieta. Niesiesz ze sobą tak piękny uśmiechnięty spokój, że Tybet może się spakować. Ściskam:)

    PS. Koment. nr 3 usunięto ze względu na błendy.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  5. O! Dziękuję!!! :D

    No tak, jak już pękam, to są raczej konkretne ruchy tektoniczne, wypiętrzenia i ruinacja spokojnych gospodarstw domowych ;P

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahhhahahaha, no tego określenia mi brakowało, SPAKOWANY TYBET po poznaniu Anety ;DDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  7. IMPREZAAAAA i igrzyska! echhh:))))))

    OdpowiedzUsuń