Serce północne

Historia jest jak koronka: wędruje zawile, spiralami, lecz tworzy wyraźny wzór. Mówimy o subiektywnych odczuciach, które da się przybliżyć rozumowi za pomocą symboli i metafor. Czyli obciach. Ale cóż?

Kto jest jogin, ten doświadczył, kto nie jest, może wierzyć lub nie. Na podstawie kilku niezależnych przesłanek postanowiłam, że potrzebuję otworzyć okolice klatki piersiowej. Mówiąc metaforycznie: serce.

Był tam kamień, spory otoczak. To znaczy, tak mogę o tym odczuciu opowiedzieć. Otoczak, naturalnie, leżał, a leżąc dusił, gdyż oddychanie z ciężarem na piersi wymaga wysiłku. Prowokował kaszel. Lubię otoczaki, tak więc bez urazy stanęłam po stronie kaszlu. Co on mi chce powiedzieć? Do jakich czynów nakłania? Kaszlałam, śmiałam się i piłam jeżynówkę, lepiąc tony uszek ze szwagrem. Wygłupy, docinki; ciepło.

Następnego dnia okazało się, że otoczak zniknął. Mam nadzieję, że się tylko przemieścił.

Teraz mam serce północne: zimne i puste. W tej przestrzeni oddech wieje jak grudniowy wiatr. Czasem pada iskra i dziko płoną jodłowe lasy. Nie wiem.

Podejrzewam, że to dopiero początek. A my zaczynamy Boże Narodzenie.

6 komentarzy:

  1. Ciężko się rozstać z ciężarem, dusiołkiem, smutkiem, tak bardzo oswojonym i przyswojonym, że wrośniętym. Utulonym jak dziecko i chronionym przed resztą świata. I nagle tak go wydać?
    Opis serca północnego jest przejmująco piękny, aż mnie ...
    Z wiatrem przyleci ziarenko. Spopielona ziemia jest żyzna.

    OdpowiedzUsuń
  2. M., Ty Wiedźmo! Prawda, że trudno... Myślisz? Że już czas ukochanego dusiołka oddalić, oddać rzece?

    I pięknie dziękuję za uskrzydlające słowo! Wesołych!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale pięknie opisałaś to pożegnanie! Bardzo ważne pożegnanie!
    Wesołych i Wszechświętych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. A jeśli okaże się, że przyzwyczajenie jest tak ogromne, że bez dusiołka nie da się normalnie żyć, co wtedy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja kochana, dzielna Anetka. Pódź, niech Cię wyściskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Doro, dziękuję za dobre słowa: Wszechświętne Święto! Yes ;) :)

    Wu, zależy co jest "normalnie". Podejrzewam, że niektóre rzeczy może być trudno, typu: bezgłośnie cierpieć, oszukiwać się, zaciskać zęby ;) Nie wiem, nie wiem, sama jestem ciekawa. Bo sedno jest w tym, że ja obieram cel, oł rajt, w pewnym zakresie mam wybór, ale już droga do celu wybiera się sama i trzeba jej na to pozwolić ;) W tym kontekście wolę słowo "otoczak". Lubię otoczaki i głazy narzutowe, spędziłam z nimi dużo czasu, poznałam ich naturę i moc ;)

    Paulindo, w ww. nakreślonych przestrzeniach jest duuużo miejsca na rozprostowanie skrzydeł, masz tam swoje osobne lotne gniazdo ;) Uściski

    OdpowiedzUsuń