Na jakiej planecie ja się znalazłam?

Kogo można spotykać po północy nad Wisłą?
Z oszczędności podszytej brawurą zaryzykowałam zbirów i zboczeńców.



A tymczasem... 

Pod Wawelem dziewczęta fotografują anioły 
(choć może to wampiry, nigdy nie można mieć pewności).
 Pod Skałką przystojni mężczyźni z promienistym uśmiechem 
przepraszają za swe wesołe psy.
A inni z kolei młodzi ludzie śpiewają "Jedzie jedzie Mazureczek" 
przy okazji wyprowadzania innych sympatycznych czworonogów.
 Na moście Piłsudskiego młodzieńcy
rzucają do siebie śnieżkami pod troskliwym okiem policji,
i z kolejną rundą uprzejmie czekają aż przejdę.


Na jakiej planecie ja się znalazłam? Czy to efekt świeżego śniegu?
Czy za dużo grzanego wina
i jutro obudzę się na szaro?


A może, może... Może  
Przyznaj się, Wu!

10 komentarzy:

  1. Planeta Kraków być dobra.
    Wracając o pierwszej, drugiej, z nocnych koncertów, zawsze spotykałam fajnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiec warto czasem noca oceniac swiat...jak widac samo piekno!

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję, że to zabieg celowy- uszczęśliwiający przekaz podprogowy:)
    Nawet wyimaginowane dobro potrzebne- jeśli działa.
    No i dajmy odpocząć oczom od tej codziennej szarości:)

    OdpowiedzUsuń
  4. M., mnie też nigdy nic nieprzyjemnego nie spotkało, ale różne historie się słyszy...

    Grażyno, trafić na świeży śnieg to jest dla mnie zawsze radość :)

    Wu, nie zauważyłam Twoich trademarkowych białych lilii... Może śnieg przykrył ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A to wielce możliwe. W WLK kwitną, bo bezśniegowo- tradycyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może Wy wszyscy zbyt dużo różnych "kadzidełek" się najaraliście, że tyle dobra wokół widzicie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Wu, no tak, podobno macie tam najcieplej, prawie tropiki ;) Może uważaj na tygrysy w tych białych liliach co się mogą czaić ;)

    HaDeeSie, kadzidełka dobre są, podesłać paczuszkę? ;)
    Co do widoczności dobra w zaskakujących kontekstach, wierz mi, jestem pierwszą podejrzewającą, ale tak się to przejawiło mojej świadomości, jako opisałam... Może i Sabina coś tam poczarowała z winem, różności pływały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię kadzidełek i olejków eterycznych. Wolę jarać tradycyjne zioło :D Właśnie pędzę na miasto. Może w Bydgoszczy też tyle dobroci na ulicach hahaha

      Usuń
    2. Szukaj, Pan, szukaj :D

      Usuń
  8. alez masz fajna planete nocna, zazdroszcze :))
    u mnie nocne wypady z zalozenia niemozliwe, czuwam anielskim czuwaniem nad snem dziecka :)))
    pozdrawiam zimowo i oby cala zima dobrocia sypala

    OdpowiedzUsuń