Niedowiarka


Mówili, a ja nie przypuściłabym, że odrobina właściwego dymu może zrobić tak wielką różnicę w samopoczuciu!

Gdyby nie prezent, pewnie bym się nie przekonała. Choć... Przecież już jako dziecię uwielbiałam kadzidło, element jako tako ratujący godzinę spędzoną w kościele. Hm... Od jakiegoś czasu również kocham złoto, logiczna konkluzja: gdzie mirra?

Jak zawsze, jak zawsze, klucz leży w rzetelnej naturalności składników! Super hit wśród kadzidełek przedstawiony powyżej przetestowałam własnym nozdrzem, polecam. Nawet jeśli tajemniczo nie "pomaga redukować negatywnych i nie wzmaga pozytywnych aspektów wszystkich znaków zodiaku", jak uprzejmie informuje producent. Wręcz lepiej żeby nie wzmagał.



A tak, modlę się do tego starego gnata kaloryfera, który uwielbiam, gdyż znowu wplątuje się zapach - rozgrzanego żeliwa. Czyli kolejny odnośnik do bezpiecznego czasu dzieciństwa. Dziś się szczególnie przyda i  wszelkie dodatkowe zasoby mocy i wsparcia są mile widziane, bo się zmagam z żelbetonowymi wymogami dorosłości.


Oraz dwie kolejne logiczne konkluzje:
Marzenie numer 1

Made by Pracownia Mahi KLIK

Marzenie numer 2
Made by Pracownia w Starym Sadzie KLIK

5 komentarzy:

  1. Anetto, mam nadzieję, że zapach przywraca też siły - oby Twoje zmagania były lekkie i budujące, a rzeczywistość pod ich dotykiem przemieniała się sama!
    Ja nie mogę żyć bez kadzidła. Obecnie włączam nie tylko mieszankę klasycznie kościelną, ale i igliwie, i palę to wszystko w wyżej wymienionej ośmiornicy.... czy kiedykolwiek domyję biedaczkę z tych smół i żywic?
    Jak tylko wrócę z pracy biorę się za lepienie ośmiokadzielnicy dla Ciebie i Twojego Kaloryfera ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak tu ładnie, solidny żeliwny, wzięty z góry znienacka kaloryferek, w który można by było wklejać skarpety, pod spodem arcylepki i jeszcze uprzejma wymiana zdań. Dziewczęta, podziwiam ja Was.

    OdpowiedzUsuń
  3. Doro, nie śmiałabym się narzucać! Coś się wykombinuje, nie takiego, oczywiście :D

    Paulindo, zapraszamy, zapraszamy ;P A ten to kaloryferek właśnie mnie skusił, i jeszcze jedne drzwi nie praktyczne... I tak oślepłam na wady niedogodności. Ale to może jednak mieszkanie wybiera człowieka, nie człowiek mieszkanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. się coś wymyśli :)
    mmm jak warto marzyć, mówić, pisać...:)
    Aneta Wszystkiego Cudownego! z okazji Nowego Czasu!
    >>>------------------------------------------>

    OdpowiedzUsuń
  5. Basiu!!! Ja nie w tym sensie... Aczkolwiek dziękuję serdecznie za hojną myśl :)

    OdpowiedzUsuń