Pomysły szare i kolorowe: co chcemy zostawić


Dawno, dawno temu, kiedy jeszcze dni przechodziły i ginęły mi bez śladu, choć byłam bardzo zajęta, wpadł mi do głowy taki pomysł nie oryginalny bynajmniej, żeby każdy dzień uwiecznić, udokumentować taki, jakim mi się przejawił. Moją akurat metodą kalendarzowania miał być patchwork: wyszło mi, że w takim razie dzień powinien mieć 2,5 cm na 2,5.
Kwadracików powstało kilkanaście i nie dotrwałam do przedwiośnia, tak więc w większej części są szare i filcowe. Orygnialne dzieła się zawieruszyły, ale znalazłam kilka fot. Od góry prezentuję: dzień, w którym przyjechała Kasia i zobaczyłyśmy trupę kolędników, oraz dzień w zasadzie głównie zamglony.

Taka to oto moja dzisiaj aluzja do szaro i mokro, bo wciąż i nieustannie mam wewnętrzne na to fuj, nie chce mi się ani patrzeć, ani pokazywać. A jednak to jest.

A teraz będzie reklama.

Otóż, Drodzy Państwo, uwieczniać można się na różne sposoby. Można na przykład dorzucić cegiełkę dla Wioski Barkowo, która tworzy Akademię Bosej Stopy KLIK TU KONIECZNIE.

W tych czasach bezlitosnej uniformizacji, warto się szarpnąć, warto się postarać po to, by mieć wybór. Na przykład w fundamentalnej kwestii: chcę być niewolnikiem kapitału, czy raczej nie.

Wolność od, wolność do? Swoboda pieniądza, czy swoboda czasu? Przywiązanie do ziemi, czy do kredytu? To są ważne pytania i ja chcę je dziś sobie i Państwu uczciwie postawić.

No chyba, że ktoś woli dziś wieczorem przypomnieć sobie Matrix

10 komentarzy:

  1. Super pomysł z tym patchworkiem :)
    Akademia Bosej Stopy? Aż zapragnąłem dołączyć do grona słuchaczy/wykładowców ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. HaDeeSie, super, ale niewykonalny... Chyba, żeby udokumentować w ten sposób całe życie, może by się zebrało weny ;)

      Ruszaj śmiele bosą stopą do Akademii! To zresztą o wiele bardziej Twoje okolice, niż moje ;)

      Usuń
  2. patchwork cudna sprawa, mysle o swoim niedokonczonym bardzo WAZNNYM dziele. Pora zaszyc sie z dala od i dokonczyc dla siebie. Co do Akademi fajna sprawa

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słowa, które przychodzą mi na myśl po tym poście : wolność i pomysłowość, odnośnie patchworku i Akademii, dobre miejsce na oderwanie się od codzienności :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja chciałem sobie przypomnieć książkę pewną taką małą kwadratową, ale większą od 2.5 na 2.5, lecz wiesz co jest w tym najlepsze? Że wcale nie musi do mnie już wracać, bo rzeczy mają krążyć po Wszechświecie, a wspomnienia są najlepsze.

    Zgoda?

    ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę z innej beczki:

    Za każdym razem kiedy oglądam "MEGA HIT NA SOBOTĘ" modlę się żarliwie, żeby Neo jednak nie wziął tej tabletki...

    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Neilii, to będzie na pewno niesamowite, czekam :)

    Zabytki, no niestety tak jest, że trzeba się odrywać... Ja osobiście trochę ubolewam, że trudno po prostu żyć każdą chwilą.

    Drogi Panie Ktosiu! Myślę! Myślę! Natychmiast pakuję! Przepraszam! Choć oczywiście krążyć powinny, tak więc czas w drogę :)

    Wu! Ty niepoprawny optymisto! Ja z kolei wierzę głęboko, że wiara taka jak Twoja czyni cuda, tak więc nie znamy dnia, ani godziny, kiedy on nie weźmie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Potraktujmy to dwojako: jeśli niesie ze sobą wspomnienia tragiczne i kojarzy się ze złym, podłym i plugawym człowiekiem, to niech wróci, ale jeżeli kojarzy się dobrze, miło, słonecznie, gościnnie, opowiadająco, morsko itd. to niech zostanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ Panie Ktosiu, to jest regularny szantaż! Oczywiście, że najlepsze wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To była łamigłówka, żaden szatniaż... tfu! - szantaż ;) A więc wszystko jasne, niech książka dobrze służy.

    OdpowiedzUsuń