Harmonie: barwne i osobowe


To lubię: ciepło, kapcie, wstążki, babciowy sznyt, rękodzieło i te KOLORY!!!!
Pani Dziergająca w Przemyślu; posyłam Pani ciepłe myśli stopami.


Hamsa przywędrowała do mnie w stanie gliny wypalonej na surowo i natychmiast została pokryta
koralikami (klej MAGIC).
Teraz chroni przed szarością, z okiem jak test na rozpoznawanie kolorów.

6 komentarzy:

  1. Niech chroni i otwiera na dobro nierozpoznawalne.

    OdpowiedzUsuń
  2. M., dobro nierozpoznawane? A to będę mieć o czym myśleć przez cały dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grunt żeby pokazywała STOP, świecąc bling bling Złu niemiłosiernie po gałach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Bling bling jako tajna broń przepotężna? Ha! Możliwe, i nie ma ona miłosierdzia ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. pięknie hamsa wyszła :) niech służy tak jak powinna...

    w takim razie dostaniesz drugie kapcioszki do kolekcji kimuszkowo-przemyskiej ;) tym razem z... pomponikami ;) miałaś dostać oba, ale dopiero ostatnio znalazłem drugi

    uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  6. :) Pomponiki też lubię :*

    OdpowiedzUsuń