Tęsknię za sobą



I weszłam na tę drabinę. Szczebel po szczeblu wyszłam z rzeczywistości w nie-wiadomo-gdzie, poza tym, że w głowie. I spotkałam tam niby-siebie, kilka eonów za jakiś czas. Ta osoba doglądała stada kóz na pustyni, może nawet to nie była Ziemia. Jakby czasu nie było, uśmiechnęła się tak, gdzieś tam od środka i zaprosiła na herbatę. Siedłybyśmy przed namiotem, na haftowanej macie i uśmiechałybyśmy się, nauczyłabym się tak...

No, ale przyszłam po prośbie, z tym ważnym pytaniem. Uśmiechnęła się jeszcze bardziej od środka i zapytała: "Czy na pewno chcesz usłyszeć odpowiedź?". Hm. Nie. Nie na pewno.

Czas. Nie zostałam na herbatę. Może bałam się, że drabina zniknie? Albo że mi się nie będzie chciało wrócić.

Ale drzwi zostawiłam uchylone. I teraz tęsknię za tą o-sobą. Ktoś zna na na to lekarstwo?

***

PS 1: Ostatnio dużo kiwam głową. W sensie życzliwe politowanie nad tym co robiłam, co myślałam, co sobie kiedyś wyobrażałam o życiu, o świecie, o sobie. Chciałabym wiedzieć nad czym się będę kiwać za dziesięć lat. A raczej nie chciałabym. Ktoś zna na to lekarstwo?

PS 2: Nie chcę już patrzeć na szarość, zamykam oczy, nawet, gdy są szeroko otwarte. Dlatego do wynurzeń pozuje dom Pani Marii i ostatnie jabłko z ojcowego sadu.

9 komentarzy:

  1. Chyba zatrudnię Panią Marię w ramach aranżerki wnętrza mojej chatki ;D Jak tylko się takiej dorobię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chętnie. Chatka może już wkrótce, a z przystrajaniem to tak u mnie różnie:/

      Usuń
  2. Będziesz tak latała, to zobaczysz. Nie wylądujesz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O tak, Pani Maria ustanawia poprzeczke :)

    Paulindo, no wlasnie!

    OdpowiedzUsuń

  4. dziwie sie ciagle na nowo jak ludzie niewiele sia roznia choc sa tak rozni

    a z drabinami to skomplikowana sprawa, jak sie juz pojawi to nijak cholery nie wyplenisz - cale szczescie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ona zawsze jest z Tobą, będzie Cię odwiedzać w snach. Zna Cię każdą, więc wie nad czym będziesz się kiwać za 10 lat.
    Zazwyczaj strach jest większy niż tęsknota, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  6. Neilii, mówisz? :)

    M., ona mi Ciebie przypomina: to jej stado...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też za Tobą tęsknię ;)!!

    Ostatnio mam zabawne powroty i nawroty do siebie sprzed lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. :*

    Może sama do siebie zwracasz się po przewodnictwo? ;D Ale nie, przecież byś pamiętała :)

    OdpowiedzUsuń