Pytania zawieszone na sznurku z kolorowym


Coś się kończy coś się zaczyna.

Pan kolega ma wenę, ja lecę po cytrynę, milczę i jem.
Tak zatem poleciałam w niedzielę przez jednolicie szare miasto, getto, Plac Bohaterów.
Z daleka zobaczyłam i ominęłam stewardessę przed monopolowym,
tę, co za złotówkę zawsze próbuje mi wcisnąć historię swojego lotu w kosmos. Nie dzisiaj.
Dzisiaj do jaj po benedyktyńsku - w sosie holenderskim - brakuje tylko jej jednej, cytryny.
Mam ją w garści i odlatuję w absurd, razem z szarym miastem i Placem Bohaterów.

Jak można mieć taki kolor?

14 komentarzy:

  1. normalnie można... bierzesz i masz

    OdpowiedzUsuń
  2. Prababcia wspomina, że cytryna z cukrem to jedyne, co przyjmowała w pierwszym trymestrze, ale pradziadek raczej nie miewał weny..


    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boziu, cytrynę w trymestrze?
      Wróciłaś :)

      Usuń
  3. Paulindo, tajemnice Wszechświatu normalnie ;)

    Stachu, no właśnie, w Polsce, w lutym, w niedzielę. Za 65 gr w żabce na rogu! Panie, co za świat
    I trzeba nam pamiętać, ze dla wspomnianej stewardessy wspomniane 65 gr to mająt

    Lafle, dziecko, chwalić Boga, Ty żyjesz! :))) Sio! Do zeszytów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no idę już idę...... ;D
      //chwalony!//

      Usuń
  4. Jak autobusy Mobilisa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) teraz w mpk jest szał na tramwaje niskopodłogowe, czy coś. O ile jestem na bieżąco z taborem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. kolor zjadasz i sie wypelniasz?

    OdpowiedzUsuń
  7. Neilii, a może nawet bardziej zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda tylko, że z domieszką spirytusu traci trochę na kolorze:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wu, ale jednak zyskuje na mocy :)

    OdpowiedzUsuń