Khuynya



Proszę Państwa, wszystko dobrze,
nie pielęgnuję, 
ale 
jakoś 
kwitnie we mnie mizantropia.



Może taka pora? Choćby człowiek nie pragnął, zamydlał sobie oczy
widać nagą brzydotę 
kwadratowego świata.

Albo może słońca brak,
i Mars wszedł w kolizję z Wenus.

Najchętniej cały dzień zajmowałabym się oddychaniem.
Muzyka.
Czego słowa nie wyrażą, wyje ze dna ruskiej duszi.


5 komentarzy:

  1. W pierwszej chwili pomyślałem - "Kurczę! Ale w tym Kraku szybko wegetacja rusza, że już drzewa owocowe kwitną" ;D
    A Tu się okazuje, że zimno i plucha za oknem jak i wewnątrz ;(
    Przytulaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezus (odwołanie do siły wyższej przemyślane i uzasadnione), jak ja pragnę gorąco, żeby już zakwitły... Albo choćby te parę pierwszych pączków :)

    Zimno, plucha, chlip, chlip, ale przytulaki polepszają sytuację, dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Spoko! Pąki na drzewach już całe nabrzmiałe. Niech tylko mróz zelży, a czeka nas prawdziwa ekspozja kolorów ;DDD

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapewnienia o rzekomych pąkach mnie nie przekonują... Ale przekonuje mnie, że HaDeeS wraca do formy ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiosna idzie i Kuraki znowu ze mną wytrzymać nie mogą w Kurniku ;DDD Tak mnie nosi ;) Chyba jednak zmienię klimat, bo jak mam się tak bujać razem z porami roku to zwariuję hahaha

    OdpowiedzUsuń