Twardziel wspak oraz czynności zastępcze wobec prokreacji

Znalazłam wreszcie w miarę mówiące tłumaczenie angielskiego słowa "vulnerable":
[w domyśle: miękki i/lub delikatny przez co] łatwo urazić.

A tymczasem drzewa owocowe wybuchły i kwitną wyjątkowo, mam wrażenie, bujnie. Czy mi się zdaje?
Czy spóźnienie wzmogło witalność? Ktoś dysponuje pomiarami rok-do-roku?

I tak, wiosna w tym roku rozdramatyzowana, a ja chyba przewrażliwiona; trudno mi pojąć, przyjąć, przetrawić w siebie te niepojęte chmury białej materii organicznej.

Nie mam słów, zdjęcia nie oddają. W desperacji, żeby jakoś wyrzucić z siebie nadmiar emocji (zachwyt), chwyciłam się za za igłę. Niech kwitną sukienki, nieporadne wobec pierwotnego wrażenia jak rysunek dziecka.

Przy okazji zrozumiałam skąd natłok kształtów i kolorów w motywach haftów ludowych - ta obfitość odkryła się przede mną jako wyrażenie podstawowej zasady życia, płodnej witalności przyrody.



2 komentarze:

  1. Wyobrażam sobie Ciebie, w tej sukience, jak jabłoń purpurową w rozkwicie.
    Zdjęcia bieli z zeszłego roku, pamiętam jak mi się podobały, taki spokój mimo eksplozji. Widocznie miasto wchłonęło falę uderzeniową wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  2. M., dziękuję! Też je lubię :)

    Sukienka, tak... Kupiłam ją ze względu na miękkość bawełny, można porównywać do płatków :)

    OdpowiedzUsuń