Sezon na cytryny


Mają ten obłędny kolor tylko teraz, tylko w styczniu.
W innych porach ten odcień czasem on mi się śni
w jakichś karkołomnych zestawieniach barw.
Albo w koszyku z brzozowej witki.
Dojrzałe cytryny, nawet na granicy przejrzałości 
powiedziałabym, te wpadające w pomarańczowy.

Dojrzała cytryna, nawet na granicy przejrzałości 
powiedziałabym, ma swój obłędny odpowiednik smakowy. 
Smaki i przepisy z gdzie cytryna dojrzewa,
z kolebki, znad Morza Śródziemnego.
W innym życiu kiszone cytryny przywożone były w prezencie,
z Chorwacji, zrywane z drzewa przed tamtejszym domem.

Trudno, szoruję i szoruję, niech będą ze sklepu.
Przepis Yotama Ottolengi odczytałam parę dni temu u Sabinki.
Z głowy, pewnie pokręciłam, ale zrobiłam tak:

3 cytryny dokładnie wyszorowałam
wybrałam 2 najbardziej pomarańczowe (ale jędrne)
i 1 bardziej cytrynową dla porównania które lepsze do kiszenia
Nadkroiłam głęboko na krzyż i natarłam każdą ćwiartkę
w środku grubą solą morską - w ilości na oko. 
Upchnęłam ciasno w słoiku i zalałam sokiem 
wyciśniętym z innych cytryn. Weszły 4.

W przepisie była mowa o gałązce rozmarynu. 
Dokupię i dołożę. Ktoś wie gdzie mają dochodzić? 
W cieple, czy w lodówce? Pamiętam tylko, im dłużej, tym lepsze.

Cytryny pozują z głęboko śródziemnomorską
ośmiokadzielnicą ze Starego Sadu ...

 ... oraz z moim bajzlem.


Dzisiaj! Tropicale Thaiti Granda Banda


11 komentarzy:

  1. Czytałam o kiszeniu jabłek i muszę je kiedyś zrobić, ale o kiszeniu cytryn nie słyszałam.
    Bardzo cytrynowo muszą smakować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Napawam się kolorem, a może najadam się kolorem.
    Kurcze, tyle rzeczy mogłabym zrobić, gdybym nie była taka leniwa ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepiękne te drzwi, na górnym pasku

      Usuń
    2. Oj! Te drzwi cieszą moje serce kilka razy dziennie :) Tym bardziej że to wszystko historie, te ozdoby. Cóż, Trzej Królowie przelecieli i Gromniczna za pasem, trzeba będzie zdjąć wreszcie...

      Usuń
  3. Mój "Pomysł na cytrynę" wymaga dochodzenia w chłodzie.
    Tyle, że ja zazwyczaj kiszę cytryny w spirytusie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Emmo, tak, to jest specyficzny smak :) Nie byłam w Maroku, ale jak je jem, czuję się, jakbym była. Casablanka, inny świat ;)

    Magdo, mnie też musi docisnąć, dopiero cokolwiek :D Osobiście jestem przekonana, że sam kolor też karmi - jedząc tylko szarą papę, choćby najbardziej odżywczą, bylibyśmy niedożywieni

    Wu, bajki spirytusowe są zupełnie inne, też I OWSZEM :) Jestem szczęśliwą posiadaczką nalewkowego szwagra i nalewkowej przyjaciółki. Ha! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. zimą? w Polsce? jeść? ..brrrrrr
    tosz one wychładzają

    OdpowiedzUsuń
  6. Stachu, powiedz to mojemu apetytowi ;) O ile nie namawia mnie na czipsy i ciastka, tylko na smalec i kiszone cytryny, to ja mu wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. smalec i kiszone cytryny.
    oniemiałem, jak Niemiec, niedoszły, tu mają kartofel salad
    ale wykopałem kiszone mango
    ujdzie
    cytryny, ślinię się na samą myśl, niech tak będzie, idę po ovo cytrynowe, nowe nowsze najnowsze

    OdpowiedzUsuń
  8. :D
    szmalcem sie nasmaruje, na cytryne popaczy, jakoś zime przeczyma :P

    kartofeln salad und wurst... ubogi naród on

    OdpowiedzUsuń
  9. Z mango mi się jeszcze przypomniała jedna historia. Poszłam raz do Hindusów na Dębniki - chciałam jakiś zwykły masaż. A oni mnie pooglądali i powiedzieli, że nie ma kłopotu, wyleczą mnie w pół roku, będzie to kosztowało w sumie razem tyle a tyle (duuużo). Zanim zdążyłam uciec, wzięli do zimnego pomieszczenia, posadzili golutką na stołku, potem wsadzili do łaźni parowej ("pani, gratis"), na koniec skasowali na dużo więcej niż planowałam i wcisnęli do ręki butelkę z czarnym płynem, po czem kazali pić naczczo. I pod żadnym pozorem nie wolno mi w tym czasie jeść mango.

    Panie! Polska ziemniaczana! Środek zimy? Skąd ja panu wezmę mango?? :)

    OdpowiedzUsuń