po zimie: dialogi i integracje


Dziękuję Magdzie z Na 27 stronie za patrzenie, myślenie, rozumienie i że się dzieli myślami. Przez co zaczynam i ja inaczej widzieć i rozumieć co przedstawiają moje złe-brzydkie-brudne zdjęcia i po co to robię. Widzę, że kocham i żywy cykl materii, i wytwory ludzi.

Widzę, że las wiele przyjmuje, aż - wyobrażam sobie - przekroczony zostanie punkt na continuum, kiedy przestaje być lasem, a staje się śmietnikiem. Ze strony ludzi...

Taki trochę taki plasterek, te moje estetyzacje.

biała geometria



Macie szczęście: potem mi się skończyła bateria w aparacie.

z miłości


Bo miejsce, skąd pochodzę jest takie piękne, i tak pięknie jest las się budzi do zielonego, delikatnie i lekko, jakby go nigdy nic, żadne zatrucie, żaden rozkład. Zima? Jaka zima?? Już nawet dla ludzi serce mi się otwiera od tego nadmiaru. Że się tak na upartego kochamy w tych naszych niegdysiejszych śniegach.


traszart, albo niewiarygodna bieda i bogactwo nasze



Jestem śmieciarą. Nie dość, że nie wyrzucam, to jeszcze znoszę do domu - jak tę folijkę błękitną, znalezioną na chodniku przed blokiem. Fakt, że myśl o wykonaniu traszarta (ang. trash art, śmieciuch) przyszła do głowy zanim folijka wpadła mi w oko - kiedy wyrzucałam pudełko po starym, starym telefonie i żal mi się zrobiło. Taki ładny obrazek, z miejscem jakby specjalnie przygotowanym na ołtarzyk jakiś, dziewczyński, czy pogański. Ile osób w gorączce transplantacji kontaktów ze starego aparatu do nowego w ogóle zauważyło, że coś tam jest na pudełku?

I tak po kolei, nie przeżywamy, nie przyjmujemy do wiadomości niezmierzonego bogactwa cywilizacji naszej. Gdy tak wiele rzeczy mówi: nie stać cię na mnie. Poza tym jak? Kiedy? Szczególnie gdy są to opakowania, przedziwne ze swej natury: kuszą, czarują, obiecują bóg wi co - czego z rzadka tylko dostaniemy w samym towarze - by natychmiast stać się śmieciem. Szczególnie, gdy akuratnie w przypadku każdego gadżetu elektronicznego, przedawnia się on i traci wartość - magiczną konsumencką i rynkową finansową - dokładnie z chwilą rozerwania pudełka.




Idea śmieciucha: tylko to, co znalezione. Użyłam klucza kolorystyczno-tematycznego (bryza morska o poranku). Warto też uwypuklić subtelny walor krytyki cywilizacji - czym i jak zaśmiecane są nasze akweny. Nieskazitelne już głównie w wizerunkach na opakowaniach telefonów komórkowych.

Udział wzięły: kawałek pudełka po gadżecie, wzmiankowana folijka z pudełka po papierosach, coś od torebki na prezent z nadrukiem holograficznym, stary grosz, istotna muszelka od Joanny.

I nie przestaję się dziwić: niesłychana cywilizacja nasza, co produkuje tak perfekcyjne - śmietki!



PS: Oraz Patafix - również znaleziony w zagłębiach szuflady - w traszartach niezastąpiony .

Brzydki jak patafix.
Czyli nieurodziwy ale pomocny.

chaos zazieleniony. królowa kiczu powraca - z nowymi gadżetami


W obliczu wielkich zadań, wietrzymy sobie głowę naprawdę, naprawdę drobiazgami.
Jak fot. 1:
1. niebieska zakonnica
2. macierzanka
3. melisa
4. kulki szklane

fot. 2:
5. jakieś dziwne oregano
6. tulipan
7. kryształ
8. silikonowe ważki
9. puszka po groszku
:)

życie na miarę



robię sobie
drobiazg