Koan na dziś

Wczoraj wracałam wieczorem, z podniebieniem miękkim przyjemnie ożywionym moją własną nutą.

Na Dębnikach, gdzie uczę się śpiewać, postburżuazyjne domy mają mniej świateł, przez co paru najjaśniejszym gwiazdom udało się przebić na niebie. Nieczęsty widok w mieście smoka, zimą zipiącym pod czapką smogu. Czy do tego widoku się dorasta? Może tak, może nie. W każdym razie młodszej koleżance, z którą wracałam, wydawał się być obojętny.
Obojętny był też dla niej obraz łabędzia szybującego nad Rondem Grunwaldzkim i Centrum Konferencyjnym, nowocześnie wybujałym na placyku, gdzie onegdaj latem stawał diabelski młyn.
Nie szkodzi. Na rondzie byłam przecież ja, z sercem na przestrzał zadziwionym i przejętym. Gdzie białego ptaka gna po nocy??
Przy bulwarze koło Mostu Piłsudskiego, już samojedną, trafił mnie obraz trzeci: cztery białe ptaki  suną niespiesznie ciemną rzeką. Nie przestraszyły się, kiedy zbliżyłam się do wody, przeciwnie, jeden podpłynął do ręki, pewnie w nadziei na bułki. Bułek nie było, ale on został, kołysał się - jakby znacząco czy pytająco - na przejrzystej ciemności. Nie znam łabędzich kodów i odczułam ten brak. Gdy w końcu ruszyłam nabrzeżem do domu ptak przewodnik podpłynął za mną jeszcze kawałek, a potem podążyły w swoją stronę,


Bez odrobiny finezji przejdę do chwalenia się. Proszę państwa, oto marketing lat dwutysięcznych, czyli ja i inne kobiety - nie zawodowe modelki - w sesji "Miejska szamanka" mającej prezentować kołnierze Baboska, made in Cracov.
Inne piękne zdjęcia i akcesoria Baboshka można pooglądać TU.
Fotografka KLIK TU
Kamyki, patyki i ptaszki z mojej osobistej kolekcji :) Reszta dzisiaj jest koanem.

4 komentarze:

  1. Jaki piękny jaki bliski mi wpis!
    Wszystko, łabędzie, gwiazdy, kamienie i pióra (zasypane tymi skarbami parapety)
    Weronika ma wyuczony zachwyt gwiazdami. Jest w tym ogromnie zabawna, bo widać, że nie czuje, tylko wie jak się zachować. Moi rodzice mieli to samo ze mną w górach :) Ale wyuczone zachwyty skiełkowały po latach i "umoiły" się, wrosły głęboko.
    Widzę piękną, mądrą, spokojną kobietę. Niepokój ukryty profesjonalnie. Myślałam, że masz jasne oczy, nie wiem czemu.
    A może to ktoś inny, a nie Ty?

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie! Zwróciłaś uwagę i odkryłam co mi się podoba w tym zdjęciu - widać napięcie w sztucznym ułożeniu dłoni, jakby proca miała zaraz wystrzelić :) Oczy mam raczej jasne, piwne, tylko na zdjęciach wyglądają na ciemne

    Dobrze, że jesteśmy :) Nie wiadomo czym jest grawitacja i nie wiadomo co poza nią trzyma ten świat w całości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ktoś dziś coś pisał, żeby nie trzymac się tego co przygnębia, tylko tego co niepokoi
    proca, zamiast kamieni łabędzie
    one tak fajnie świszczą jak lecą

    OdpowiedzUsuń
  4. Świszczą :)
    Kocham ten ich świst :)

    OdpowiedzUsuń