Odłamany bliźniak


Aj aj! Moja kolekcja "pierwszaków" Arkadiusza Twardowskiego,
pierwszych realizacji w nowych technikach, powiększyła się
o linorytowo-batikowego "BrokenTwina". Aj aj!







Na prośbę Arka, w tym wpisie daję odłamanemu bliźniakowi do pary 
obciachowego jelenia, który ze mną zamieszkuje na kwadracie.


Walory artystyczne swoją drogą, i gorąco życzę Arkowi - i sobie - 
żebym na kolekcji jego pierwszaków zbiła kiedyś fortunę. Naturalnie,
na skutek tego, że o te prace będą walczyć najbogatsi kolekcjonerzy.


Dla mnie osobiście najciekawsze jest to, że bliźniak ma charakterystyczną pozycję ochronną.
W ten sposób chronię się, przytulam moje dawne, trudne reakcje: smutek, ból, wściekłość, które - nie przeżyte w pełni i nie wyrażone - zasiedlają i ściskają mi brzuch, klatkę piersiową. Chronię, ale też odcinam się od świeżych możliwości. Bardzo trudno mi puścić te zadawnione odczucia, trudno nawet zwyczajnie stanąć lub położyć się w pozycji otwartej, z ciałem wyprostowanym i z przyjmującymi ramionami. Nawet wiem na czym ta trudność polega - przynajmniej dla mnie - i wiem jak ją przekraczać, bo właśnie ta otwarta, przyjmująca pozycja ciała jest moim lekarstwem ostatnio :)

Dla mnie najważniejsze: nic na siłę. 
Oddech, czułość, co jest, to jest.

Niech więc namalowany bliźniak chroni, na pamiątkę, a ja będę otwierać i wpuszczać czułość.
Nie było mi całkiem łatwo otworzyć się i napisać to tutaj, ale wiem, że nie jestem taka jedna,
i może komuś ta informacja się przyda w jej/ jego zmaganiach.

 W nurcie: w tej wirtualnej przestrzeni też zrobiłam porządki,
odwiązałam kilka starych wątków, wpuściłam powietrze. Wiosna sprzyja.

2 komentarze:

  1. O kurcze! Wspaniałości! Podglądałam powstawanie batiku, a on tymczasem wykonał skok w przestrzeni.
    Bardzo długo uczyłam się nie trzymać rąk uniesionych na wysokość klatki piersiowej, uczyłam się nie zaciskać pięści, rozmawiając z ludźmi.
    Chyba się nie nauczyłam. Jakoś odpuściło, nawet nie wiem kiedy.

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, widzę po raz kolejny, że jak się Arek zabiera za zgłębianie techniki, to do upadłego :)

    Fajnie, że odpuszcza, jest nadzieja :)

    OdpowiedzUsuń