Zabawa!!! Bez podtekstów się nie obejdzie


 
Dzisiaj mam dzień bez mózgu. Może nie dlatego, ale będzie wyznanie: 
marzę, żeby mieć własny kompost... 

Po prostu żal mi pięknych skórek i obierek, zamiast wrócić do ziemi, do dżdżownic, 
na tysiące lat trafią do śmierdzącego piekła wysypiska... Gdzie o ludzki zachwyt materią będzie im bardzo trudno. W moim skromnym, domowym zakresie zastąpiłam plastikowe worki starymi, dobrymi wykładkami z gazet, a nuż jakimś cudem jakiejś naci uda się przetworzyć w glebę? 

Okładka Vivy się nie nadawała, za twarda, za gładka. Ale tyle ma ładności w sobie. Zainspirowana twórczością Jyoti, wzięłam za nożyczki i... Szlak nie nowy, doskonale przetarty nie tylko przez blogerki, również przez noblistki, jednak ja tę zabawę dla siebie odkryłam dopiero dzisiaj. W moim osobistym rankingu fajności stawiam ją obok wymyślania nowych słów podczas gry w Scrabble. Jakość wykonawcza moich wycinanek pozostawia wielkie pole do ulepszeń.
I dobrze :)


Wykroiła mi się sensacyjna historia o podłożu medialno-mistycznym.

Wandera
to Odmieniona! Rosa Wero
Co ją zmieniło,
po raz pierwszy?

Nikt

Życie
Rzym
śmierć telewizji
oczy tajemnicy


Chociaż - jak zwykle - najlepiej czuję się w mikroformach.

W tej zabawie najwyraźniej nie da się uciec od podtekstów. Dziękuję za inspirację!

3 komentarze:

  1. Ach...och...Jakże mi miło się zrobiło...:)
    Prawda, że zabawa słowami przednia? Ja też, odkąd się z nią "zapoznałam" zostałam jej wierną fanką.
    A efekty Twojej twórczości słownej świetne! Najbardziej spodobało mi się "lekarstwo na boga"...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. lśniący lukrowany herbatnik z biedronki, bez łez się nie obeszło, wycinanki montują się najprzedniejsze :) Tralalalala... Bomba! Co nie powiała terrorem..mmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  3. Jyoti, no właśnie nie wiem co za lekarstwo... :D


    herbatnik lśniący mistycznym blaskiem? - bo marketingowy blask nie wchodzi w rachubę, skoro Staszek podrzuca ;)

    OdpowiedzUsuń