Krach

"Nie wolno mi się bać. Strach zabija umysł. Strach jest małą śmiercią, która przynosi całkowite zniknięcie. Stanę twarzą w twarz ze strachem. Pozwolę, żeby przeszedł po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, zwrócę wewnętrzne oko, żeby zobaczyć jego ścieżkę. Tam gdzie przeszedł strach nie będzie niczego. Zostanę tylko ja".

Frank Herbert "Duna"

Dziękuję Wam, że tworzyliście dla mnie cichą przestrzeń, gdzie mogłam wypowiedzieć to, co na tamten moment było dla mnie niemożliwe do wypowiedzenia inaczej, kiedy przeżywałam złamanie serca.

Teraz zrobiłam sobie krach finansowy - i przy tej trudności postanowiłam zrobić kolorowy coming out. Robię głupie rzeczy, takie moje prawo stworzenia uczącego się i niedoskonałego, nie będę się tego wstydzić i z tym ukrywać.

Można na to spojrzeć, że mam szczęście, a można, że jestem głupia. Dla mnie jedno i drugie. Na niektórych spada choroba, strata bliskich, pracy, nieszczęście, uzależnienie, a ja sama sobie sprokurowałam kryzys - myślą, mową, uczynkiem, a najbardziej zaniedbaniem. Inaczej mówiąc, niewygodnych rzeczy łatwiej nie widzieć. Do czasu, aż one zobaczą nas.

Czuję się jak mały nindża, który po dłuższym czasie bania się ma w końcu stanąć oko w oko z najgorszym potworem. Czuję, że potrzebuję mówić otwarcie: czym są dla mnie pieniądze, dlaczego strach przed ich nieposiadaniem jest małą śmiercią, która przynosi całkowite zniknięcie?

Czuję się  jak nawigator między Scyllą pragnień mojej duszy, a Charybdą wymagań systemu, który sobie zbudowaliśmy w ramach naszej ludzkiej potrzeby tworzenia kultury i cywilizacji.

Czuję mobilizację, adrenalinę, badam jak przez moje ciało przemawia strach. Wiem, że będą bardzo trudne momenty. Dajcie mi jakiegoś Chińczyka, niech mi przypomni, że po Chińsku "kryzys" znaczy też "możliwość".

Ciekawa jestem jakie nauki i możliwości przyniesie mi ta ścieżka.

Dziękuję sobie, że na nią weszłam, tu, gdzie zarabianie pieniędzy przestało być najważniejsze. Prawda, mogłam to zrobić znacznie, znacznie, ZNACZNIE mądrzej :D :D :D


Lekcja 1: Ale już wiem, WIEM, że moja wartość nie przelicza się na pieniądze i wartość innych ludzi też nie.

W ogóle wartość niczego się nie przelicza. Pieniądze to taka gra, która niby ma służyć do wymiany rzeczy, usług, pomysłów, wzruszeń i energii pomiędzy ludźmi, a używamy jej do tak bardzo różnych celów.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz