Majówkowe sny magiczne 2

Oj świętuje się dla mnie majówka w tym roku, świętuje, a jeszcze dzisiaj pełnia.
Świętuje się dzisiaj w euforycznym spacerze nad Wisłą, het za starą piaskarnię i cementownię, gdzie rzeka trochę dziczeje, gdzie się płoszy stada ptactwa śpiewającego ze ścieżki, a w szuwarach łabędzie mają noclegownię. I każdej majówkowej nocy świętuje się w snach.


Z tych świątecznych snów, które mogę opowiedzieć.

Przyjaciółka stoi w przedsionku kościoła w mojej wsi. Śpiewa bardzo, bardzo starą pieśń maryjną, wobec grupy mężczyzn i kobiet. Śpiewa po kolei wszystkie zwrotki, również te, które się zazwyczaj nie pojawiają w liturgii. Pieśń wychodzi długa, średniowieczna i po kolei wymienione są w niej te wszystkie tajemnicze i piękne sprawki życia i miłości cielesnej, którym Maryja wciąż patronuje incognito, chociaż w kościele już się o tym nie wspomina.

O Maryjo zawsze dziewico, zawsze dziewczynko, zawsze matko, zawsze kochanko, zawsze babciu, zawsze zabijająca swoje dzieci i zawsze im dająca życie, Maryjo nie rozdarta pomiędzy dziwkę a świętą, dziękuję Ci za ten cudowny prezent majówkowy :D

Czasem łaska boska tak spłynie na człowieka ścichapęk i niewiedzący, jakże żałuję, że nie zapamiętałam słów.


***
Z okazji niech będzie inna pieśń maryjna: KLIK TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz