Majówkowe sny magiczne

1. maja

Czy nie ciekawe, że pogańskie święto Beltane, które w innych czasach czciło się poprzez seksualne spotkanie w naturze, cywilizacja przemysłowa przerobiła na święto pracy, a nacjonalizm - w święto flagi? Gzygzakowatymi ścieżkami buja się nasza kultura i cywilizacja.

Majówkowy sen pierwszy
Pod supermarketem przybłąkał się do mnie lisko-pies. Inteligentne, mądre, urocze stworzenie, gada oczami. Jesteśmy już w domu, jest noc i on kładzie się obok mnie na łóżku. Na gościnnej leżance w kuchni nocuje moja mama. W środku nocy lisko-pies budzi się i zaczyna się kręcić po mieszkaniu - Pewnie chce wyjść sikać - myślę. Bardzo nie chce mi się wstawać. Może mama go wypuści? W końcu jednak ogromną siłą woli otwieram oczy. Jestem w tym samym miejscu, nie ma mamy i nie ma lisko-psa.

Najwyraźniej chciał, żeby go wypuścić ze snu.


Majówkowy sen drugi
Majówkę spędzam z bratem w rodzinnej wsi. Miałam na wiosnę jakieś kwiatki cebulowe, przylaszczki albo coś podobnie błękitnego. Kiedy kwiatki przekwitły, zostawiłam cebulki w wodzie, żeby dalej żyły.

Widzę, że roślinka się uzwierzęciła - korzonki zamieniły się w zielone nibynóżki, którymi wyszła ze słoika. Jest energiczna i zdecydowana - na swoich małych nibynóżkach prędko pomyka placem przed stacją kolejową.

Wyłączam lęk i zdziwienie, włączam ciekawość i trening procesowy. Podążam za nią, z myślą, że jej pomogę w tym do czego zmierza. Docieramy pod pocztę - to znaczy pod pocztę z mojego dzieciństwa. Roślinka, malutka pod masywnymi drzwiami ze stali, patrzy na mnie znacząco. Naciskam klamkę, ale przecież święto, zamknięte. Jednak w środku ktoś jest, drzwi się uchylają, roślinka znika we wnętrzu.

- ET go home - myślę - Może chciała się nadać pocztą do domu?

We śnie brat jest dorastającym chłopcem. Opowiada, że gdy był dzieckiem, miał magiczną wizję - zobaczył na niebie głowę wielkiej kozy. Chciał ją pokazać ojcu, przez mgłę przypominam sobie, że mi też wtedy opowiadał.

2 komentarze:

  1. Ale masz fajne sny! I jak fajnie je opowiadasz...Wypuściłaś lisa ze snu i ET nadał się pocztą do domu...
    Super! Zazdroszczę umiejętności układania słów...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jyoti, to jest bardzo ciekawe, bo ja u Ciebie bardzo lubię mandalki, jeszcze bardziej zawieszki, ale najbardziej mnie urzeka jak układasz słowa :D

    Sny tak, uwielbiam tych posłańców z rebusami :) Moim zdaniem nie ma nieciekawych snów, są ewentualnie sny niewysłuchane i niezrozumiane ;)

    OdpowiedzUsuń