Requiem dla krzaka


Niby nic.

PKP odnawia stację Kraków Zabłocie, więc zrobili "porządek": wycięli krzaki i kilka młodych drzew porastających nasyp. Stacja ma ładne proporcje i nienarzucającą się architekturę. Uważałam to miejsce za piękne, kiedy wyłaniała się z liści, wrośnięta w żywe otoczenie. Zarośla były domem dla ptaków, dla innych zwierząt i dla owadów, zimą na peronie spotykałam sikorki. Jeżdżę stamtąd pociągiem o 5.12, wczesnym latem kochałam niebieskie światło świtu na liściach dzikiego bzu.

Chciałabym wiedzieć kto wydaje takie decyzje. Chciałabym wiedzieć co robi z dzikością w swoim sercu.

3 komentarze:

  1. Pewnie też ją z serca wycina...

    OdpowiedzUsuń
  2. Są ludzie, którzy nie wiedzą, że ją w ogóle mają.
    Są ludzie, którzy się jej wstydzą i po trzykroć się zaparli.
    To się dzieje w każdym mieście, miasteczku i o zgrozo, na wsiach. Na wsiach zapierają się zacieklej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak na PKP Zabłocie posadzą thuje... To nie wiem!

    OdpowiedzUsuń