Co dziś do mnie przemawia: z wysokiego białego konia

List do Młodszej 

Droga ja. To co wiesz w sekrecie i samotnie, to prawda. Nie jest tak, jak ci mówili; świat, który przedstawiano jako normalny jest całkowicie nienormalny. Jest jedynie cieniem intymności, połączenia, autentyczności, bycia razem, radości i smutków, które pogrzebano pod płaszczykiem rutyny i nawyków społecznych.

Droga ja: masz do wniesienia wspaniały wkład w piękniejszy świat, a twoje serce wie, że taki świat jest możliwy. Może nie staniesz się od tego sławna, ale masz ważny dar, niezastąpiony dar, i ten dar wymaga, żebyś go zastosowała do czegoś, na czym ci zależy. Dopóki tego nie zrobisz, będziesz się czuła tak, jakbyś nie żyła swoim życiem. Żyjesz życiem, za które ktoś płaci - żebyś tak żyła - troszcząc się o rzeczy, za troskę o które ktoś ci płaci. Możesz wybrać co innego.

Droga ja: nie wierz cynicznemu głosowi, przebranemu za głos realistyczny. To ten, który mówi, że niewiele może się zmienić. Ten głos nada twoim marzeniom wiele etykietek: naiwne, nierealistyczne, niedojrzałe i nieodpowiedzialne. Zaufaj swojej wewnętrznej wiedzy, przekonaniu, że świat może być inny, może być lepszy. Nie musisz się wyprzedawać i żyć życiem, które podtrzymuje status quo.

Droga ja: nosisz w sobie głęboką tęsknotę, żeby przyczynić się to uzdrowienia świata i spełnienia jego możliwości. To twoje najgłębsze pragnienie, i jeśli je porzucisz, będziesz się czuć jak duch zamieszkujący pustą skorupę życia. Nie porzucaj tego pragnienia, zaufaj mu, a poprowadzi cię tam, gdzie woła cię twoja służba, jakkolwiek mała i nieważna może się wydawać.

Droga ja: najbardziej wiarygodnym kryterium wyboru jest pójście za tym, co sprawia, że czujesz się szczęśliwa i że chce ci się rano wstawać z łóżka. Życie nie ma być ponurym, zdyscyplinowanym poświęceniem w imię harówy. Ćwiczyłaś takie życie w szkole, wyciągając się z łóżka, by przeżywać dni pełne nudy, przekupiona banalnymi nagrodami o nazwie "stopnie", zastraszona sztucznymi konsekwencjami, przerabiając program przygotowany przez władze w dalekim kuratorium, prosząc o pozwolenie, by iść do toalety. Czas pozbyć się tych nawyków. Zamień je na kompas stworzony z radości, miłości i robienia rzeczy, które cię ożywiają.

Droga ja: kiedy pójdziesz za swoją pasją i staniesz się w pełni żywa, twoje wybory będą odczuwane jako zagrożenie przez każdego, kto żyje zgodnie z dominującą opowieścią o tym, co jest normalne. Będziesz tym ludziom przypominać o drodze, którą nie poszli; będziesz budzić w nich stłumioną tęsknotę za poświęceniem ich darów czemuś pięknemu. Zamiast spojrzeć w twarz swojej żałobie, mogą chcieć ją stłumić - i stłumić też ciebie.

Droga ja: w którymś momencie stanie się konieczne, żebyś wybrała się w podróż. To nie po to, żeby uciec na zawsze. To jest po to, żebyś znalazła się poza sobą taką, jaką, cię uwarunkowano w wychowaniu. Musisz rzucić się w sytuację, w której już nie wiesz kim jesteś. To się nazywa inicjacja. Ta którą byłaś przestanie funkcjonować; wtedy ta którą będziesz może się wyłonić.

Droga ja: potężne siły będą się starały nagiąć cię do społecznej normalności. Przybiorą formę presji społecznej, presji rodzicielskiej, i - bardzo możliwe - presji ekonomicznej. Kiedy się na nie natkniesz, zrozum proszę, że dają ci możliwość, żebyś się określiła. Kiedy nacisk staje się silną presją, kim jesteś?

Droga ja: stare mapy tracą ważność w naszym czasie przeskoku. Nawet gdy starasz się za nimi podążać, gdy przyjmujesz ich przekupstwa i starasz się ominąć zagrożenia na nich wskazane, nie ma gwarancji, że zgarniesz obiecane nagrody. Świadczą o tym absolwenci uniwersytetów na zmywaku i doktorzy prowadzący taksówki. Wkraczamy na nowe terytorium. Zaufaj wewnętrznemu przewodnictwu. Robisz błędy, w porządku. Na niezbadanym terytorium nawet zła ścieżka prowadzi do znalezienia dobrej drogi.

Droga ja: na tej drodze na pewno się zgubisz. Ale jesteś podtrzymywana, obserwowana i prowadzona przez rozległą, organiczną inteligencję. Stanie się ona widoczna, gdy twój świat się rozpadnie - jak z pewnością musi, w przejściu między światami. Będziesz się potykać, tylko po to, żeby znaleźć skarb niezauważony pod stopami. Będziesz desperacko szukać odpowiedzi - a wtedy odpowiedź znajdzie ciebie. Załamanie czyści przestrzeń dla synchroniczności, dla pomocy nie-wyobrażonej i nie-zasłużonej.

Droga ja: nie możesz zastosować żadnej z tych porad w jakimś swoim heroicznym wysiłku. Potrzebujesz pomocy. Szukaj innych ludzi, którzy wzmocnią twój odbiór - że ten piękniejszy świat jest możliwy, i że najważniejszym priorytetem w życiu nie jest bezpieczeństwo, a raczej to, żeby dawać swoje dary, żeby bawić się, kochać i być kochaną, żeby się uczyć i odkrywać. Kiedy ci ludzie (twój klan) będą w kryzysie, możesz ich podtrzymać tym, że wiesz, to co wiesz. A oni mogą to zrobić dla ciebie. Nikt nie może tego zrobić sam.

Charles Eisenstein

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz