Co mnie wzrusza do łez


Takie emocje do mnie nagle przyszły, przy sprzątaniu i gotowaniu fasolki KLIK TU. Emocje w moim życiu bez dokładnego adresata, a jednak coś we mnie się wzrusza, do łez.

- Emocje dla kucharek - wtrąca doświadczenie, mój wierny pancerzyk.
- Jesteś przestarzały i ciasny - odpowiadam.
A zaczęło się niby niewinnie: od jazzbandu, który gra wesołe melodie przy kładce Bernatki, aż wpadają tu do okna. Szła dziewczynka bardzo mała, przez ciemny las...

I równie niespodziewanie zaczynam zazdrościć - możliwości czucia, przeżywania, a przede wszystkim wyrażania uczuć. We wszystkich odcieniach, jakie tylko chciałyby się pojawić.

Jednak mogę być dla siebie mniej wymagająca. I przypomnieć sobie, że mój repertuar i tak się bardzo, bardzo poszerzył w ostatnich dwóch latach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz