Upalne noce sierpnia w mieście

Kiedy po zmroku ulice wciąż buchają żarem identycznym jak za dnia, przychodzi ochota na złe sushi z marketu. Zakładamy najkrótsze szorty i krokiem spacerowym ruszamy bulwarami w stronę centrum handlowego. Nie znajdujemy sushi, ale doznajemy olśnienia po co przyszliśmy: po chłód klimatyzacji.

Komputer się przegrzał i trzeba go używać w łazience, gdzie jest najmniej gorąco. Może przegrzał się też mózg?






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz