Co dziś do mnie przemawia i bardzo cieszy, jako pochodzące z własnej tradycji

Moja tradycja, choć niestety nie mój język. Notuję tu sobie jednak, pół publicznie, żeby nie zapomnieć, jako kontynuację rozważań po co psychoterapia.

KLIK TU Moim zdaniem bardzo dobry wywiad o tym, jak nierozwiązana trauma związana z nadużyciem przeszkadza w praktyce duchowej, a z drugiej strony, jak praktyka duchowa pomaga w leczeniu, kiedy już się je podejmie.
Uważam, że wywiad jest dobry, na podstawie moich własnych eksperymentów i doświadczeń - co na tej drodze uznaję za pomocne.

Rozmówcą Tami Simons jest James Finley KLIK TU, człowiek, który w wieku 18 lat wstąpił do klasztoru, zostawił go, a następnie w toku swojej drogi został psychologiem klinicznym zajmującym się pracą z nadużyciami. Jest autorem książek takich, jak Chrześcijańska Medytacja i Serce Kontemplatywne.

Tu się żyje

Tu jest wieś.
Ludzie się wypłaczą
i zapomną.
I tak ma być.

Tu się nie pamięta dat,
tu się żyje.

Światłolistopad

Jakiś czas temu zlikwidowałam konto na FB.
Gdy się otrząsnęłam, ze dziwieniem pytałam siebie: co mnie skłaniało do publikowania informacji takich na przykład, jak to, że ugotowałam dobry szpinak???

Chyba już wiem co, czym chciałam się dzielić: jedzenie mi smakuje, mam też ochotę gotować, kiedy czuję się żywa. Wtedy chcę ten świat wciągać w siebie, na wszelkie dostępne mi sposoby.

Odkrywam ze zdziwieniem, że czuję się żywa tej jesieni, od szpiku, do naskórka. Odkrywam, że kocham ten listopad, w smogu i pod płaszczem chmur. Kocham to, że przyjaciół i bliskich, których rzadko widuję, albo wręcz ogóle, mogę znaleźć w sobie, w tęsknocie. Kocham koszulki z jedwabiu, za duże swetry, szaliki i nową kurtkę typu kołdra. Kocham smaki i kolory zebrane, zawekowane, zasuszone, zakonserwowane z lata i jesieni, i świeży chleb z masłem, i smażony boczek, i to, że na Krakowskiej można kupić do butelki mleko z mlekomatu. Kocham boczne lampy i powierzchnie, w których one połyskują. W tym listopadzie znajduję wiele rzeczy, w których odbija się moje wewnętrzne ciepło i światło. Które jest. Się znalazło.

Kolor purpury wciągam z cynamonem i pieprzem kajeńskim

Nie pytajcie jak do tego doszło.
W każdym razie dziś spłynęła na mnie łaska gotowania - w wąskim spektrum kolorów.
Zrobiłam pastę z czerwonej fasoli i czerwoną kapustę na ciepło.
Do jednego, jak i do drugiego - obok innych składników - sypnęłam: cynamon, pieprz kajeński i rodzynki. Oto moje listopadowe harmonie barw i smaków.
Nie pytajcie jak.


PS: Czy ktoś z Wielce Szanownych chciałby się może podzielić sprawdzonym przepisem na sos do sałatki coleslaw?

Po co komu psychoterapia?

Od jakiegoś czasu zamierzam napisać o moich doświadczeniach z psychoterapią: dlaczego, po co, co z tego mam? Myślałam o obszernym wynurzeniu, ale będzie krótko, bo też i mój proces odkrywania - co to jest jest i czemu właściwie korzystam z psychoterapii idąc moją drogą - jeszcze się nie objaśnił do końca.

Krótko, w moim doświadczeniu:
1. Po przekroczeniu XX par butów w stanie posiadania kolejna para nie wnosi trwałej wartości. Sesja psychoterapeutyczna wnosi, więc bardziej się opłaca wydać na to pieniądze, niż sobie kupić jeszcze jedne buty.

Przy czym: XX jest liczbą indywidualną dla osoby, a buty symbolizują wszelkie dobra materialne.
Przy czym: trzeba sobie znaleźć terapeutę, która/który faktycznie jest nią/nim dla mnie.

2. Ścieżka duchowa nie zastępuje psychoterapii. Psychoterapia nie zastępuje ścieżki duchowej. Moim zdaniem warto mieć obydwie.

Dlaczego? Istotą i sercem psychoterapii jest powierzenie się innej osobie - człowiekowi - w swoim najtrudniejszym i najgłębiej ukrywanym zranieniu. Ważne, żeby to był człowiek, nie Bóg, czy jak nazwiemy kontakt ze sferą duchową, siłą wyższą. Znaleźć w sobie zaufanie do drugiego człowieka. Znaleźć w sobie zaufanie do Boga. Nie to samo, i podejrzewam, że jedno nie zastępuje drugiego, ani w te, ani we wte. I przede wszystkim: rozróżnić komu/ czemu ufać, a komu/ czemu nie, w jakich okolicznościach.

3. Ludzie na ogół uczą się funkcjonować tak, żeby nie dotykać tego najgorszego, najbardziej nieznanego - a zatem przerażającego - w sobie. Tak miałam i ja. Czasem są to rozwiązania całkiem konstruktywne, jednak to małe "ale" zostaje gdzieś, ćmi.

4. Psychoterapia nie jest po to, żeby w sposób bezpośredni rozwiązać codzienne trudności i bóle, ani nie po to, żeby przekształcać życie w obrazek radosny jak z żurnala. Praktycznie rzecz biorąc, chyba nie ma co liczyć, że to najgorsze, najgłębiej ukrywane zranienie się uleczy. Jednak, mogą zacząć z niego wynikać dobre rzeczy. Które się układają piękniej, niż mogłabym wymyślić z poziomu "małego ja" ...

I tu się otwiera nowy kawałek ścieżki przede mną, jeszcze nieznany, więc się nie będę wymądrzać :)

Co dziś do mnie przemawia: poświęć chwilę

Poświęć chwilę
na listopad



Wzięte od Jyoti KLIK TU
Przypomniało mi się też pierwsze moje zetknięcie z haiku, cienka książeczka wygrzebana na tylnej półce szkolnej biblioteki. Do dzisiaj pamiętam:
Już zmierzch jesieni
Na suchej gałęzi drzewa
Posępny siedzi kruk




Algebraiczne porażenie zmysłów



Wydziergane na marginesach czasu zeszłej zimy.
Tej jesieni zeszyłam kwadraty.

Tradycyjny wzór szydełkowy. Myślę, że służył do wykorzystania resztek włóczki i do ponownego użytku włóczek poprutych ze starych robót.
Wykorzystałam przekrój włóczek przez blisko stulecie: od babcinych resztek, poprzez zasoby PRL-owskie mamy mojej i zaprzyjaźnionych, po poprute współczesne roboty moje i cudze.
Ton nadał sweter ze szmateksu. Sądząc po workowej formie i staranności roboty, wykonała go jakaś Frau. Miał bardzo ładny kolor i miękkość włóczki.

Zaczęłam od wybrania resztek harmonizujących z podstawą.
A potem zaczęła się... No dobrze, nie zawaham się użyć tego słowa - orgia algebraiczna. Kiedy podstawowy prosty wzór permutował pod szydełkiem w nieskończoną liczbę wariantów, wydobywających najróżniejsze harmonie - czasem uciekające w dysharmonię - z kolorów, odcieni i rodzajów włóczki. Kiedy włóczki, które nie podobały mi się same w sobie, znajdowały sąsiedztwo, wydobywające ich szczególną urodę.

Jeśli któraś kombinacja szczególnie mi się podobała, powtarzałam kilka razy. Inne są pojedyncze.



Efekt ktoś mógłby nazwać chaosem, wiem. Dla mnie jest to czysta radość: poddawać się harmonii barw i odczytywać porządek ukryty na kilku płaszczyznach. Jest kilka pomyłek na każdej z płaszczyzn, zgrzytają, ale będę musiała z nimi żyć :)
Patrzenie na kolory ogrzewa samo w sobie, dzieło jest ekwiwalentem kominka. W konsystencji trochę przypomina derkę, wersja "koc miękki" jest w sferze planów.

Myślę też o wydzierganiu sobie takiego płaszcza, w spokojniejszej gamie barw.

Gustav Klimt "Śmierć i miłość"

Co dziś do mnie przemawia: look at my Monkey Heart

Małpie Serce: Stan wewnętrznego zamieszania i chaosu, jaki emanuje z serca, w którym nie ma klarowności. Zalane i przytłoczone nieuleczonymi i nierozwiązanymi emocjami, małpie serce skacze z drzewa na drzewo, emocjonując się bez ugruntowania, tańcząc w pomieszaniu. Często błędnie interpretowane jako małpi umysł (który bywa nie czym innym, jak symptomem małpiego serca), małpie serce może znaleźć odbicie w niespokojnym umyśle. Aby uspokoić i wprowadzić klarowność do małpiego serca, można korzystać z praktyk uważności serca - jak uwalnianie emocji, ściąganie zbroi, bomby głębinowe, otwieracze serca. Poddając się lekcjom obowiązkowym w Szkole Pukania Serca - szkole życia - serce staje się bardziej przytomne i obecne w danym momencie. Poprzez bramę serca, w którym jest klarowność, świadomość zagnieżdża się w obecnym momencie, zapraszając inne nasze aspekty, by weszły w stan świętej równowagi.

Jeff Brown

Znajdź robala


Co dziś do mnie przemawia: przeprosiny

Jeff Brown, kanadyjski autor piszący o rozwoju duchowym, przedstawiciel hardkorowej duchowości nowego pokolenia. Hardkorowej, w sensie takim, że są to przemyślenia i przeżycia ludzi, czerpiących z różnych tradycji duchowych, którzy sporo chadzali ciemnymi ścieżkami, jak uzależnienia, depresje, trudne związki - np. z guru, jak w przypadku naszego bohatera. Były prawnik specjalizujący się w prawie karnym, psychoterapeuta, wreszcie poczytny autor książek i bon motów o rozwoju duchowym.

Poniższy tekst jest zły - kiczowaty, naszpikowany słabo zrozumiałą terminologią psychoterapeutyczną i duchową, słabymi metaforami. A jednak go uwielbiam. Nauczyłam się w życiu działać jak mężczyzna i czytam ten tekst, jakby dwie strony mnie samej rozmawiały ze sobą.

Ale też chciałabym takie słowa usłyszeć od mężczyzny.

I ucieleśniać kobiecość, do której takie słowa mogłyby być skierowane.

W anglojęzycznych mediach społecznościowych związanych z rozwojem duchowym "Przeprosiny" zrobiły furorę. Polskiego tłumaczenia nie znalazłam, więc zrobiłam własne. Równie złe, jak sam tekst. Na razie wrzucam jak jest, w wolnej chwili choć odrobinę doszlifuję.
Przeprosiny dla Boskiej Kobiecości
(od wojownika w trakcie przemiany)
Przeczytaj całość KLIK TU

Co dziś do mnie przemawia: kraj mlekiem i miodem

Modlitwa afirmacyjna dla nieoczekiwanego błogosławieństwa

Żyję wśród nieskończonej obfitości.
Obfitość Ducha jest moim nieskończonym źródłem.
Rzeka dobrych rzeczy Życia nie przestaje płynąć.
Płynie przeze mnie, gdzie ma szczodry wyraz.
To, co dobre znajduje do mnie niespodziewane drogi dostępu.
Duch działa na wiele sposobów, żeby mnie błogosławić.
Teraz otwieram serce i umysł, żeby przyjąć moje dobro.
Gdy Duch jest moim źródłem, nic nie jest zbyt piękne, aby być prawdziwym.
Cudowne rzeczy zdarzają się mnie, we mnie i wokół mnie.
Oddaję się życiu, wolna i bez lęku, a życie mi się zwraca z fantastyczną nadwyżką.
Błogosławieństwa przychodzą z każdego kierunku, z jakiego się spodziewam i nie spodziewam.
Duch mnie utrzymuje, gestem hojnym i wspaniałym.
Wypełnia mnie radość, pokój i wdzięczność.
Dziękuję, Kochający Duchu!



Asceza jest świetna, pokonywanie trudności jest super, ale...

Równie dobrze jest się czasem poczuć wypieszczonym dzieckiem Wszechświata.
No bo czemu nie??? :)

Królowa kiczu powraca, z produkcją


Królowa kiczu powraca, z produkcją zatytułowaną "Ciemna strona".
Podkładka pod kubek z napojem, gorący, dwustronna.
Ciemna strona podkładki wzbogacona brokatem.
Obwódka biała - nie czarna lub brokatowa - wynikła z właściwości włóczki.
Jednak moim zdaniem ciemna strona wyszła dobra, słodka jak serce z piernika ;)
Zdjęcie nie oddało uroku, i nie odda, więc się nie przejmuję, że złe.

Pour hds KLIK TU :*

Co dziś do mnie przemawia: długie gotowanie

"Naszej kultury nacisk na tryumfalną część historii, gdzie mocujemy się z przeciwnościami, by heroicznie wznieść się w krótkim czasie, to dla nas wszystkich niedźwiedzia przysługa. Pomija długą i bolesną część historii, gdzie jesteśmy gotowani w płomieniach, a nas samych -- podczas, gdy spopielają się nasze ukochane rzeczy -- świat pozostawia daleko w ogonie."

Toko-pa Turner

Co dziś do mnie przemawia i co rozpoznaję jako swoje doświadczenie

Jednym z podstawowych aspektów [...] jest ponowne włączenie ludzkiej egzystencji w cykle życia planety. Ten proces ma ogromny wpływ na tworzenie przyszłych warunków do życia i ekosystemów, a także dostępu do wody i energii. Są one ze sobą powiązane ze sobą poprzez przekaz informacji na poziomie subtelnej energii, jakiego jak na razie nie obserwujemy w świecie zmechanizowanym.
Motto organizacji TerraDeva w kooperacji  ze wszystkimi żywymi istotami:

Wyślij przed sobą miłość i dopiero wtedy dotykaj.
Wyślij przed sobą błogosławieństwo i dopiero wtedy dotykaj.
Wyślij przed sobą radość i dopiero wtedy dotykaj.
Wyślij przed sobą pozdrowienia i dopiero wtedy dotykaj.
Wyślij przed sobą dobrą wolę i dopiero wtedy dotykaj.
Wyślij przed sobą życzenie zapoznania się i dopiero wtedy dotykaj.
Wyślij przed sobą życzenie podzielenia się i dopiero wtedy dotykaj.