Co dziś do mnie przemawia

"Jak to się dzieje, że gdy dowiadujemy się, iż mężczyzna bije lub upokarza swoją partnerkę, w pierwszym odruchu pytamy: „dlaczego ona nie odejdzie?”, a nie: „dlaczego on to robi?”. Co można powiedzieć o kulturze, w której spontaniczne „nie rozumiem” dotyczy tego, że ktoś nie odchodzi od brutalnego partnera, a nie tego, że partner jest brutalny? Jak to możliwe, że to, iż ktoś upokarza i poniża najbliższą osobę, nie jest niezrozumiałe, natomiast trudność z odejściem od kogoś takiego – jest? Dlaczego w mediach nie spotykamy komentarzy: „wciąż nie mogę zrozumieć, jak on mógł podnieść na nią rękę”, za to bardzo często słyszymy: „dlaczego nie można tak po prostu trzasnąć drzwiami i odejść”? Innymi słowy, w ramach jakiej wizji świata fizyczna lub emocjonalna przemoc jest bardziej zrozumiała niż trudność w opuszczeniu bliskiej relacji, w której doświadczamy przemocy?
Oczywiście przemoc, szczególnie wobec najbliższych, często wywołuje oburzenie. Ale kiedy jest mowa o pozostawaniu w relacjach opartych na przemocy, pierwsze pytanie kieruje się w stronę ofiary. To pytanie rzadko bywa neutralne. Kryje się w nim element przekonania, że „coś z nią jest nie tak”.

Evan Stark, jeden z czołowych przedstawicieli ruchu przeciwprzemocowego w Stanach Zjednoczonych, pisze, że jest to pytanie niewłaściwe. Zamiast pytać: „dlaczego kobiety nie odchodzą”, powinniśmy pytać: „dlaczego mężczyźni to robią”. Stark analizuje założenia ukryte w tak postawionym pytaniu. Jego książka nosi tytuł Coercive Control (2007), co można przetłumaczyć jako „kontrola z użyciem środków przymusu” czy też „kontrola poprzez zniewolenie”. Związki przemocowe tworzą pułapkę, która działa jak niewidzialne więzienie. Nie oczekujemy, że więźniowie będą tak po prostu wychodzić ze swoich cel. Krat, za którymi tkwią ofiary przemocy, nie widzimy; co więcej, często one same nie są w stanie ich dostrzec. Ale nie ma tam przestrzeni wolności, pozwalającej na podejmowanie autonomicznych decyzji (Stark, 2007).

Judith Herman, autorka znakomitej książki na temat traumy, pisze:
Ludzie, którzy nigdy nie doświadczyli długotrwałego terroru
i którzy nie zdają sobie sprawy ze skuteczności metod kontroli przez przemoc, zakładają, że w podobnych okolicznościach wykazaliby więcej odwagi i stawili silniejszy opór. Stąd powszechna tendencja do tłumaczenia zachowania ofiary słabościami jej osobowości albo charakteru. (…) kobiety, którym nie udaje się uciec od brutalnego partnera, i te, które zostały zmuszone do prostytucji albo porzucenia własnych dzieci, są przedmiotem wyjątkowej krytyki (Herman, 1998, s. 126)"."

Bogna Szynkiewicz, z wprowadzenia do książki "Dlaczego tak trudno jest odejść"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz