Co dziś do mnie przemawia z najwyższych tonów

1. Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo. 
2. Ono było na początku u Boga.

3. Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.

4. W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,

5. a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.

(J 1,1-5)

Przepraszam, za pewien "patetys", ale...

Liznęłam w weekend co nieco wiedzy, kilka teorii z fizyki kwantowej, i nagle rozumiem Prolog do Ewangelii Św. Jana.

Jeśli pojęcie "Słowo" zastąpić pojęciem "funkcja falowa". Wybaczcie, nie wytłumaczę Wam.
Można sobie posłuchać wykładów z MIT KLIK TU. Mogę tylko powiedzieć, że się zachwycam prostotą metafory i ujęcia: "Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo". "Wszystko przez nie się stało, a bez niego nic się nie stało, co się stało". "W nim było życie, a życie było światłością ludzi".

Wspominany tutaj kilkakrotnie Dawid Abrams ma teorię, że hebrajskie imię Boga, JHWH, to zapis dźwięku oddechu: wdech, wydech. Też piękne, nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz