Kolejny dzień, po prostu oddychaj

Chyba już opowiadałam?
Perła w kolekcji moich spotkań z warszawskimi taksówkarzami.
Dość dawno temu, w poprzednim życiu, wyskoczyłam z najbardziej porannego pociągu, pospinana jak plik dokumentów, taksówka, prędko, prędko, stres, spotkanie z klientem.
Za kierownicą mężczyzna w bejzbolówce, oszacował mnie, pomajstrował przy odtwarzaczu i z głośników popłyneło

KLIK TU

Kolejny dzień
Po prostu wierz
Po prostu oddychaj

- Podoba się pani? Bo ja bardzo lubię muzykę i staram się każdemu klientowi wybrać coś specjalnie dla tej osoby na dany moment.
Odetchnęłam. A on mi opowiedział swoją historię. Pobyt w więzieniu, była żona, dwunastoletni syn, z którym bardzo chce utrzymać kontakt. Trzeba wierzyć, że to ma sens.

Takie anielskie potkania z ludźmi czasem się ma, prawda? Bez słów, dzisiaj mi się przypomniało.

Przy okazji trafiłam na ten filmik KLIK TU i wzruszyłam się do łez.
Przyjąć z miłością wszystko w sobie: "Jesteś taka piękna, kiedy miotają tobą emocje, z którymi nie potrafisz sobie poradzić".





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz