Co dziś do mnie przemawia: najgłębszym językiem jest cisza

Patrzę na chrześcijaństwo i na wszystkie religie jak na języki. Język jest ludzkim wynalazkiem. Żaden język nie jest po prostu prawdziwy lub fałszywy. Ale niektóre języki są lepsze od innych w wyrażaniu niektórych spraw. Im więcej języków znam, tym bardziej moje rozumienie świata jest zniuansowane. Mogę lepiej artykułować swoje doświadczenie. Podobnie jest z religiami. Im więcej religijnych języków znam, tym bardziej zniuansowane jest moje rozumienie Boga, rzeczywistości, i tym bogatsze jest moje duchowe życie. Są rzeczy, które chrześcijaństwo wyraża lepiej niż judaizm. Sądzę, że opowieść o ukrzyżowaniu jest bardziej zniuansowana niż opowieść o Hiobie.
Rabin Rami Shapiro
za Tygodnikiem Powszechnym cały wywiad KLIK TU

 
Idea różnych religii jako liter alfabetu, który dopiero w całości wyraża duchowe doświadczenie człowieka nie jest dla mnie nowa.
Jako nowa przyszła od Renaty z Zimnych Dołów. Pozdrawiam ciepło, na wypadek, gdyby tu zajrzała :)
Przemawia do lingwistki we mnie, zakochanej w języku, w językach; i do poetki, badającej granice przydatności tych ram dla postrzegania, doświadczania, odczuwania, rozumienia, w końcu wyrażania.

Puentę znajduję na blogu Rabbiego KLIK TU:
Koniec końców i tak najgłębszym językiem duszy jest cisza.















Co dziś do mnie przemawia, mową dysydenckich polityków albo świetlików

W ciągu dnia opracowujemy statystyki, wieczorem odwiedzamy astrologów i straszymy się thrillerami o wampirach. Pomiędzy racjonalnym a duchowym, zewnętrznym i wewnętrznym, obiektywnym i subiektywnym rozpościera się coraz głębsza przepaść.

Vaclaw Havel "Zmieniać świat. Eseje polityczne"


Niby nie mówił nic szczególnie nowego. Ale mówił do polityków i innych mocnych ludzi, mających dostęp do kont bankowych i czerwonych guzików, którzy na szeroką skalę mogą wpływać na to, co się dzieje w świecie ludzi. I potrafił znaleźć język dla tych odbiorców zrozumiały.



***
Tymczasem wczorajsza okołoświętojańska noc czerwcowa przemówiła do mnie pojedynczym świetlikiem oraz piaskiem gwiazd, który z początkiem lata jest tak bliski i nieprzeliczony, że nie mogą go przyćmić nawet wiejskie sodówki.

A wieś wczoraj była szczęśliwa; upiła się i śpiewała, a jak już nie mogła śpiewać, to wierciła sobie dziurę w świadomości puszczając kawałki techno. Gdyż wygraliśmy, Polska biało-czerwoni pokonuje Szwajcarię (nawiasem mówiąc też biało-czerwonych) i przechodzi do ćwierćfinału mistrzostw świata w piłce nożnej.

Dzisiejsze plotki przy śniadaniu: podobno wczoraj podczas meczu szwajcarscy kibice obrzucali naszego bramkarza rezerwowego butelkami z napojami. Na co on wziął jedną z butelek i wypił; podobno było smaczne.


***
Jakieś wnioski?

Po pierwsze, oczywiście: Świetliki, poeta Marcin Świetlicki, Filandia i Bogusław Linda w przeboju wszechczasów, z którego ten skromny blog czerpie nieuprawnione korzyści. "Już nigdy nie będzie takiego lata, a reprezentacja naszego kraju nie będzie miała takich wyników. Już nigdy" KLIK TU.

Po drugie, uwidacznia się dla mnie różnica pomiędzy agresywnym, a nieagresywnym prezentowaniem swojego punktu siedzenia i widzenia.

Co dziś do mnie przemawia: kto całkiem skromnie wierzy

W świecie globalnej cywilizacji może popadać w rozpacz tylko ten, kto zamierzając dokonać jej globalnego ratunku, szuka technicznych trików. Ten jednak, kto całkiem skromnie wierzy w tajemniczą siłę własnego ludzkiego istnienia, za pośrednictwem którego utrzymuje kontakt z tajemniczą siłą istnienia świata, nie ma żadnego powodu, by popadać w rozpacz.

Vaclaw Havel "Zmieniać świat. Eseje polityczne"
z przemówienia wygłoszonego na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos 4 lutego 1992

Nadchodzi lipiec

Zapachy własne najlepsze latem:
 skóra na ramieniu po całym dniu upału
 pacha, korzenna jak kozieradka

Nadchodzi lipiec. Kto lubi wąchać ukradkiem?

Co dziś do mnie przemawia. Całej książki nie przepiszę :)

Polityk musi się stać znów człowiekiem, który wierzy nie tylko w naukowy obraz i specjalistyczną analizę świata, ale też w świat jako taki; nie tylko w socjologiczne statystyki, ale też w ludzi; nie tylko w obiektywną interpretację rzeczywistości, ale też jej duszę; nie tylko w przejęte ideologie, ale też własne idee; nie tylko w poranny przegląd wydarzeń, ale też w swoje uczucia.
Dusza, własna duchowość, własne i niczym nie zapośredniczone spojrzenie na sprawy, odwaga, by być samym sobą i iść swoją oryginalną drogą zalecaną przez sumienie, pokora wobec tajemniczego porządku istnienia, wiara w jego naturalne dążenie, a przede wszystkim wiara we własną podmiotowość jako główny łącznik z podmiotowością świata - to są, jak myślę, cechy, które powinni pielęgnować politycy przyszłości.

Vaclaw Havel "Zmieniać świat. Eseje polityczne"




Całej tej książki nie przepiszę tu :)






Twórczość jak trawa



Ośmiolatek.
Kreda.
Wrażliwość.

"Pompuś", maskotka Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji,
w interpretacji młodego twórcy/ twórczyni.

Zwróćcie uwagę na wyważenie rękowajch.

Czerwiec: róża jest różą



Róża jest różą.
Niezależnie gdzie.

Albo ta para dzisiaj.

Ona i On, całkiem młodzi, ale sterani używkami, niczym staropodgórska kamienica.
On się zatrzymał przy skwerze z czerwonymi: Patrz! Jakie ładne. Chcesz?
Ona: Eeeee tam.

Chociaż założę się, że chciała.

Miała ten uśmiech.

Co dziś do mnie przemawia: jesteśmy bytami cybernetycznymi

W centrum znajduje się pytanie bardzo podstawowe, a często pomijane: dlaczego potrzebujemy tak wiele pomocy w odczytywaniu informacji zwrotnej, która powinna być dla nas jasna jak kryształ? Fakt jest taki, że żyjemy w strumieniu informacji zwrotnej. Jesteśmy bytami cybernetycznymi. Nieustannie monitorujemy otoczenie, by wyłapać podpowiedzi, sygnały, najdrobniejsze informacje po to, by przetrwać. Tym właśnie się zajmujemy. Skanujemy, interpretujemy i dostosowujemy zachowanie. Jesteśmy w tym świetni. Zanim więc zaczniemy się zastanawiać jak, co i kiedy należy oceniać [w działaniu organizacji], powinniśmy się zastanowić, jak wyłapywać i odnosić się do informacji zwrotnej, która już istnieje. Dlaczego nie odczytujemy znaków?

Jednym z powodów, bez wątpienia, jest to, że nie chcemy ich widzieć.

Julie Diamond, User's Guide to Power