Lipiec plecień

W przerwie od upałów próbuję odtworzyć kolejność aromatów, które od wiosny nasycają Planty i niektóre ulice. Owocowe, czeremcha. Najpierw jaśmin, czy akacja? Głóg, czarny bez. Z żarem przychodzi lipa. Lato.

***
W tym roku wszystko zgodne ze znanym rytmem, licem dni upalne przeplatają deszcze i burze. To dlatego miód lipowy to rarytas, nie każdego roku pszczoły zdążą przed deszczem.

Wystawiłam na balkon wiadro od mopa, dla wygody i estetyki. W lipcu szybko napełniło się deszczówką i teraz nie mam jak umyć podłogi. Żal mi tej żywej, aksamitnej wody. Lubię ją mieć na oku.

Celem opowiedzenia swojej historii nie jest udowodnienie czegoś

Celem opowiedzenia swojej historii nie jest udowodnienie czegoś.
Celem byłoby bycie usłyszanym, bycie poznanym. Usłyszeć czyjąś historię, to poszerzyć siebie. To jest akt intymny, połączenie; podważa on ideologię, która podtrzymuje naszą rozłączność. Kiedy przyjmujemy w siebie nowe historie, zmieniamy się i rośniemy.

Oczywiście, nie jest realistyczne spodziewać się, że ludzie porzucą swe ukryte założenia i będą słuchać z otwartymi uszami. Normalnie mamy zamknięte uszy, bo myślimy, że już wszystko wiemy. Dlatego Brexit i większe załamania, które on zwiastuje, jest tak mocny. Pokazuje, że może nie wiemy do końca, jednak. Ten moment potknięcia, pokory, jest bezcenny.




Inna opcja: hejt.

Co dziś do mnie przemawia: możesz zająć swoje miejsce

Możesz czekać aż ktoś wpuści Cię za drzwi – albo możesz zająć swoje miejsce pomiędzy równymi i siebie też postawić w świecie, i włożyć się w historie, które chcesz widzieć opowiedziane. 

Kerry James Marshall KLIK TU (malarz, czarny, Amerykanin)