Co dziś do mnie przemawia: Gdzie kryje się tęsknota za czymś więcej?

Kiedy tylko zaczynamy odczuwać rezygnację, chęć poprzestania na tym, jak rzeczy są, przychodzi czas ponownego podjęcia praktyki przesuwania granicy możliwości. Dla mnie zaczyna się to od wdzięczności: prawdziwego rozpoznania co mam. Można posłużyć się spisywaniem list, liczeniem błogosławieństw i spotkań z pięknością, jednak wdzięczność może być także aktem rytualnym, w którym honorujesz to co masz, traktując to dobrze, dbając o to w jakiś sposób, na przykład przez uporządkowanie portfela, zrobienie bilansu finansów, odkurzenie ołtarzyka i zapalenie świecy w geście docenienia wszystkich dotychczasowych błogosławieństw.

Po wyrażeniu wdzięczności musimy wdać się w rozmowę z naszym progiem. Gdzie kryje się tęsknota za czymś więcej? Czy honorujesz ją, poprzez wykonywanie kroków w kierunku tego czegoś? Czy pracujesz ciężko, czy z intencją? Czy coś musi umrzeć, by nowe życie mogło się narodzić? Czy masz wolę, by wytrzymać swobodny lot w czasie wielkiego skoku?

Dla tych, którzy mogliby chcieć, żeby rzeczy działy się szybko, ważna jest pamięć o tym, że niski sufit może być tym, czego potrzebujemy, by zaaklimatyzować się do większej zdolności posiadania. W końcu gdybyśmy zostali przetransportowani na szczyt przysłowiowej góry, zemdlelibyśmy z braku tlenu. Jeśli jednak jesteśmy stali i wytrwali we wspinaczce w stronę możliwości, jeśli ciągle podtrzymujemy rozmowę z naszym żywym progiem, możemy być w ciągłym stanie wyruszenia w podróż i przybycia.

Toko-pa Turner   KLIK TU

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz