Pierwszy dzień września. Ulica Mostowa



Wczesnym popołudniem na ulicy Mostowej mijam
małe białe bluzeczki, granatowe spódniczki oraz naręcza
nowosłynnych lodów
z pobliskiej Wolnicy
(które tego lata uplasowały się na równi
ze starosłynnymi z nie tak odległej Starowiślnej).

To jest jakiś trop... Czy to przez te lody
 w chodnikowych podróżach międzyplanetarnych
Kosmitce towarzyszy Bałwan?


PS: Układ Słoneczny nie ujęty w całości.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz