Listopad: czas święta, czas ludzi

Co roku na cmentarzu we Wszystkich Świętych stoję w tym samym miejscu.

Po iluś latach, po iluś odsłonach tego samego obrazu, dziś Święto ujawniło dla mnie czwarty wymiar; zajrzałam w głąb czasu.

Szereg dni pomiędzy Świętami usuwa się z pamięci. Widzę tylko wszystkie moje poprzednie Święta. 

Dzięki powtarzalności rytuału, czas świąteczny staje się czymś stałym, niezmiennym. Jakbyśmy co roku trafiali w to samo miejsce na kole.

Jednokierunkowy czas ludzki wplata się w świąteczny czas cykliczny. To właśnie te akcenty podkreślają odczucie stałości, powrotu w niezmienną czasoprzestrzeń Święta.

Piękna kobieta z czerwonymi włosami odwiedza sąsiedni grób, zawsze w rockowej skórzanej kurtce z fioletowym lisem. Trudno było określić jej wiek, aż nagle w tym roku jest już kruchą staruszką. Farba na włosach złagodziła się do dwutonu różopomarańczowego, lis nie - chyba, że jest nowy.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz