Czas zmienia się skokowo?

Zasada nieoznaczoności mówi, że nie można z dowolną dokładnością wyznaczyć jednocześnie położenia i pędu cząstki.

Sformułował ją Werner Heisenber w 1927; wynika z dualizmu korpuskularno-falowego.
W skalach, które bada mechanika kwantowa, nie ma możliwości nieskończenie dokładnego pomiaru jednocześnie położenia i pędu cząstki, gdyż każdy pomiar z samej swojej natury wpływa na badany obiekt, zmieniając jego właściwości.
Można przewidywać jedynie średnie wyniki z serii wielu pomiarów. Ważne jest, by podkreślić, że Δx itd. nie są błędami pomiarowymi wynikającymi z niedoskonałości urządzeń lub metod pomiarowych, ale niepewnościami wyników (wariancją) wynikających z istoty samego pomiaru.
Sam pomiar bowiem w przeważającej większości przypadków zmienia stan układu.
Naukowcy spierają się co do skutków zasady nieoznaczoności. Jedną z jej implikacji jest istnienie pewnej elementarnej długości Plancka, która wyznacza granice pomiarów. Jej wartość szacuje się na 10-35 metra. Wartość tę można interpretować w ten sposób, że każda inna długość jest jej wielokrotnością. 
Idąc dalej niektórzy naukowcy uważają, że czas też nie płynie w sposób ciągły, lecz zmienia się skokowo. Na jedną sekundę przypada ok. 5·1044 elementarnych kroków, w których zmienia się stan naszego otoczenia. Odwrotność tej liczby określa się jako czas Plancka. Jednak długość Plancka i czas Plancka znajduje się daleko poza zasięgiem dokładności pomiarów nawet w największych akceleratorach cząstek. 
Praktyczne implikacje: Nie możemy zaobserwować ani pomierzyć. Jednak przy produkcji coraz mniejszych układów elektronicznych coraz częściej dochodzi się do poziomów, na których efekty kwantowe trzeba brać pod uwagę.

 ***
Zachwycają mnie te nasze współczesne sposoby wyjaśniania świata - narracje naukowe.
I ten pomysł, że czas jest ciągiem stanów, które zmieniają się (prawie) nieskończenie szybko. Łatwo jest nam to sobie wyobrazić, bo widzieliśmy jak piksele zlewają się w obrazki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz