Dużo za wcześnie

KLIK TU POSŁUCHAJ

Wiosna

Wiatr przesuwa chmury poza zasięg wzroku
Jakaś siła wpycha je z powrotem
Siła, która neurotycznie przesuwa rzeczy
Jak wdowa z różańcem

I wszystko budzi grozę i nie chce pochwały
Góry nie potrzebują moich psalmów
A wiosna i tak źle wygląda ostatnio
Jakby ktoś próbował rozgrzać śmierć

I kogut liliput puszy się jak wariat
Czekając na światło dnia
A ja tylko chciałbym się z tobą kochać

Bez troski na umyśle
Żadnej troski, żadnej w głowie
Żadnej troski, żadnej w głowie
Kogo obchodzi co jest moją własnością?
Żadnej troski, żadnej w głowie

Nazywamy to wiosną, chociaż tyle umiera*
Połączone z ziemią, jak odcięta ręka
A ja patrzę na nasz dom na wzgórzu, jest czysty błękitny poranek
Gdy idę, oczy wciąż jeszcze kształtują
Drzwi, przez które przechodzę i widzę
Prawdziwa wiosna jest w tobie
Prawdziwa wiosna jest w tobie

Moje wielkie światy zderzają się
I wielkie światy umysłu zderzają się
A pory roku zmieniają się jak w kalejdoskopie

A ja tylko chciałbym
A ja tylko chciałbym się z tobą kochać
W żyznym błocie, w żyznym błocie
Bez troski na umyśle
Żadnej troski, żadnej w głowie


Bill Callahan "Wiosna"
Tłumaczenie moje



* W grudniu, w ogrodzie botanicznym, rabata pt. "Gatunki zagrożone wymarciem".
Ja: Odczytuję na głos nazwę za nazwą
M.: Brzmi jak apel poległych.




Wyobraźcie sobie, pierwiosnek też tam był, na tym apelu... W czasach mojego dzieciństwa zbieraliśmy je, wiklina nad rzeką była podszyta całymi połaciami. Teraz wiklinę właściciele wycięli i na tym miejscu uprawiają małe poletka ziemniaków. Cóż... Za to kruków się namnożyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz